Sport.pl

Lech (prawie) przyznaje, że Semir Stilić jest na sprzedaż. Chce go mistrz Niemiec!

Piotr Leśniowski, Poznań
09.06.2009 , aktualizacja: 10.06.2009 09:54
A A A Drukuj
29. kolejka. Polonia W. - Lech 3:3. Semir Stilić Fot. Kuba Atys / AG 29. kolejka. Polonia W. - Lech 3:3. Semir Stilić
Trzy, a może nawet cztery miliony euro może zarobić Lech Poznań na sprzedaży Semira Stilicia, którego chce m.in. mistrz Niemiec, VfL Wolfsburg. Pieniądze z transferu młodego Bośniaka mają pozwolić "Kolejorzowi" na zakup trzech nowych graczy - po jednym do każdej formacji
Ekstraklasa.tv: Niesamowity Semir Stilić rządzi na boisku »

- Obiecałem, że trzon zespołu zostanie, ale jeden zawodnik faktycznie może od nas odejść latem - mówi prezes Lecha Andrzej Kadziński. Czy będzie to Semir Stilić? - Nie mogę powiedzieć na sto procent, że u nas zostanie - odpowiada.

Młody Bośniak, który ostatnie dni spędził na zgrupowaniu reprezentacji narodowej, udzielił w swojej ojczyźnie wywiadu, w którym mówi o swoich najbliższych planach. - Trzeba za mnie zapłacić trzy miliony euro. Taką kwotę oferował za mnie Rubin Kazań, ale nie chcę iść do Rosji - mówi Stilić. - Trzy miliony dawał zimą Celtic Glasgow. To wielki klub, fajnie byłoby skorzystać z okazji i zagrać w tym zespole. Ostatnio słyszałem, że chciałaby mnie zatrudnić Hertha Berlin. Jeżeli odejdę z Lecha, to tak jak wielu piłkarzy z Bośni chciałbym kontynuować karierę w Bundeslidze. Uczę się niemieckiego.

Wczoraj pojawiła się kolejna informacja. Bośniackie media donoszą, że pomocnikiem Lecha zainteresował się świeżo upieczony mistrz Niemiec VfL Wolfsburg, który pewnie nie sięgnąłby po tytuł, gdyby nie liczna kolonia piłkarzy z Bośni. Stilić miałby ją powiększyć latem za sumę czterech milionów euro!

- Nie potwierdzam takich ofert na Semira - twierdzi prezes Kadziński. - Ale te sprawy mogą się rozgrywać między chętnymi klubami i menedżerem piłkarza. Jeśli oni się dogadają i później klub zgłosi się do nas, to zobaczymy. Przyjdzie czas, będzie rada - zapowiada Kadziński i mówi, że na pewno nie odrzuci oferty, która będzie korzystna dla klubu. - Jest szlaban na transfery z Lecha, ale w przypadku Stilicia nie jest tak mocny - dodaje.

Bośniak ma za sobą świetny sezon w Lechu - mimo że po znakomitej pierwszej rundzie przyszła słabsza wiosna. Strzelił aż 15 goli, a do tego w samej tylko ekstraklasie zaliczył aż osiem asyst. Zdecydowanie najwięcej w drużynie Lecha. A do tego dał się poznać jako autor nieszablonowych podań i dryblingów.

Wszystko wskazuje na to, że "Kolejorz" pogodził się, że w nowym sezonie będzie musiał sobie poradzić bez błyskotliwego rozgrywającego. - W trakcie rozmów z zarządem usłyszałem, że jeden piłkarz odejdzie od nas latem i że nie będzie to ani Hernan Rengifo, ani Robert Lewandowski, ani Rafał Murawski - mówi nowy trener Lecha Jacek Zieliński.

Poza wymienioną trójką i właśnie Stiliciem w kadrze "Kolejorza" nie ma już piłkarzy, na których klub mógłby zarobić spore pieniądze. A o to właśnie chodzi przy ewentualnym transferze reprezentanta Bośni. - Mamy odłożone pieniądze w budżecie na nowych zawodników, na pewno na bramkarzy - mówi prezes Lecha. - Nie ukrywam jednak, że zysk ze sprzedaży piłkarza pozwoliłby nam na zakup jakichś wartościowych graczy - dodaje Kadziński.

- Oprócz bramkarzy potrzebujemy też wzmocnień na innych pozycjach. Najlepiej po jednym solidnym zawodniku do każdej formacji - wyjaśnia trener Zieliński.



Podziel się