W lipcu minionego roku Warta pod wodzą Czesława Jakołcewicza kompletowała szeroką kadrę. Podczas obozu przygotowawczego zespół miał jednego dnia aż dwa sparingi: z Polonią Środa Wielkopolska i Jarotą Jarocin. Testowany wtedy Damian Zawadzki zagrał w nich aż przez 135 minut. I testy zdał. - Damian pokazał się z dobrej strony, chcemy, by został w Warcie. Jego przyjście zwiększy nam pole wyboru młodych piłkarzy do gry - mówił dyrektor sportowy Arkadiusz Miklosik. W pierwszej lidze od tego sezonu obowiązuje bowiem przepis o obowiązkowej grze jednego gracza urodzonego w 1991 roku lub później.
Damian Zawadzki zagrał w barwach Warty tylko jeden ligowy mecz: z Termaliką Bruk-Bet Niecza wystąpił przez 90 minut.