poznan.sport.pl na facebooku - polub nas, tej!Na mocy umowy podpisanej w ubiegłym roku Lech
Poznań i zależna od niego spółka Marcelin Management będą zarządcą Stadionu Miejskiego do 4 września 2031 roku. Za ten przywilej przekazują do kasy Poznania roczny czynsz 3,1 mln zł oraz 7,5 procent z wpływów z tzw. dnia meczowego. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed Euro 2012 na liście pojawi się kolejna opłata.
Będzie to czynsz pobierany od nazwy stadionu. Ale takiej komercyjnej. Dziś obiekt przy ul. Bułgarskiej jej nie ma i traci na tym sam operator, jak i miasto. Umowa z Lechem gwarantuje Poznaniowi 30 procent z opłaty, którą właściciel nazwy będzie odprowadzał operatorowi. W myśl umowy ma to być nie mniej niż milion złotych. Wiele wskazuje jednak na to, że miasto może zarabiać na nazwie stadionu niemal 1,9 mln zł. - Znamy wartość nazwy naszego stadionu. To 1,5 mln euro rocznie - mówi prezes Lecha Poznań, Karol Klimczak. Przy obecnym kursie europejskiej waluty "Kolejorz" dostałby od nowego sponsora Stadionu Miejskiego niemal 6,3 mln zł. 30 procent tej sumy to właśnie blisko 1,9 mln zł.
To sporo. Jeżeli faktycznie Lechowi udałoby się skasować 1,5 mln euro rocznie za prawa do nazwy stadionu, obiekt przy Bułgarskiej byłby pod tym względem drugi w kraju, za trójmiejską PGE Areną. W jej przypadku kontrakt opiewa na 35 mln zł rozłożone na pięć lat. Pepsi płaci za obecność w nazwie stadionu Legii
Warszawa ok. 6 mln zł za rok. Z kolei stadion w Lubinie był do niedawna Dialog Areną - rocznie kosztowało to sponsora 2 mln zł.
- Wartość to jedna rzecz, a cena - druga - przypomina Karol Klimczak, ale dodaje, że wycena nazwy poznańskiego stadionu wydaje się być realna: - Chcemy jeszcze, żeby powstała obiektywna wycena. Robi ją dla nas, tak jak dla wielu europejskich klubów, niemiecka firma Sport+Markt. Z jej opinii wynika, że podana przeze mnie suma nie jest przesadzona.
Porfolio Sport+Markt jest imponujące. Firma ma referencje od krajowych federacji piłkarskich, organizatorów wielu rozgrywek, m.in. meczów Ligi Mistrzów. Są też te od klubów: FC
Barcelona, AC Milan, Bayern
Monachium, Manchester City, Juventus Turyn, Ajax
Amsterdam i... Legia Warszawa oraz wielu innych.
Lech i Marcelin Management prowadzą zaawansowane rozmowy z prawdopodobnym przyszłym właścicielem nazwy Stadionu Miejskiego. - Rozmawialiśmy z wieloma firmami. Wybraliśmy dwie, a teraz negocjujemy z jedną, konkretną - uściśla prezes Klimczak. Jej nazwa jest tajemnicą. Już wcześniej jednak znawcy rynku sugerowali, że nazwę poznańskiego stadionu może kupić albo spółka skarbu państwa (np. Enea) lub firma, która prowadzi w mieście rozległe interesy (pokroju Volkswagena czy Allegro).
Wiadomo, że nowy sponsor stadionu nie skorzysta bezpośrednio na Euro 2012, bo UEFA zabrania używania komercyjnych nazw przy okazji swoich imprez (tak jest też w Lidze Mistrzów czy Lidze Europejskiej). - Nowa nazwa może być jednak obecna na drogowskazach na poznańskich ulicach, przy zjazdach z autostrady, by kierować kibiców na stadion. Dlatego zależy nam, by zdążyć ze sprzedażą praw do nazwy jeszcze przed mistrzostwami Europy - twierdzi prezes "Kolejorza".
Boisko przy Bułgarskiej jak ołtarzyk. Zakaz wstępu kara w tysiącach zł