Wygrana nad drugoligowcem to pierwszy tegoroczny triumf "Zielonych" w starciu z profesjonalnym zespołem, wcześniej bowiem podopieczni Jarosława Araszkiewicza urządzili sobie strzelaninę 18:0 w pojedynku z amatorską ekipą
Poznań FC, która występuje w B klasie.
W Jarocinie Warta strzeliła w sumie pięć goli, ale dwóch trafień Pawła Piceluka sędzia nie uznał z powodu spalonych. To po faulu na nowym piłkarzu poznaniaków arbiter podyktował rzut karny, zamieniony na bramkę przez Krzysztofa Sobieraja w 74. minucie. Najładniejszego gola meczu zdobył jednak Tomasz Magdziarz, który pokonał bramkarza Jaroty strzałem w tzw. okienko bramki. Z kolei Łukasz Grzeszczyk trafił do siatki po zespołowej akcji tuż po rozpoczęciu drugiej połowy.
- Przede wszystkim jestem zadowolony ze zwycięstwa oraz z tego, że moi zawodnicy nie odnieśli żadnych poważniejszych urazów. Natomiast jeśli chodzi o grę, to nie było to jeszcze to, czego bym oczekiwał i co sobie nakreśliłem. Dzisiaj nałożyło się tygodniowe zmęczenie, co było widać momentami, gdzie mieliśmy wiele niedokładnych zagrań. Mieliśmy dzisiaj dużo sytuacji, który nie umieliśmy wykorzystać i to jest chyba nasza największa bolączka na ten moment - mówił po meczu trener Jarosław Araszkiewicz, cytowany przez oficjalną stronę jarocińskiego klubu.
Jarota Jarocin - Warta Poznań 0:3 (0:1) Bramki: 0:1 Magdziarz (19. min), 0:2 Grzeszczyk (48.), 0:3. Sobieraj (74., karny).
Warta: Radliński (46. Słowik) - Bereszyński (46. Wichtowski), Jasiński (43. Otuszewski), Sobieraj, Mójta (60. Kosznik) - Magdziarz (46. Jakóbowski), Bartkowiak Grzeszczyk. Foszmańczyk (46. Pińczuk), Piceluk - Giel (46. Klatt).