Poparcie dla tego pomysłu deklarowali wszyscy, z władzami miasta włącznie. W przewidywaniu wydarzeń, których finał nastąpił we wtorek (kiedy podpisano odpowiednią umowę), pojawiła się wtedy opcja, by hala nazywała się Orlen Arena im. Stanisława Sulińskiego. Ludzie z Orlenu nieoficjalnie potwierdzali, że w niczym nie będzie to szkodziło ich oczekiwaniom marketingowym, a osoby ze środowiska piłki ręcznej zwracały uwagę Panu Wiceprezydentowi Piotrowi Kuberze, że należy w takim razie tak przygotować umowę z Orlenem, by nie było później kłopotu z realizacją tej społecznej inicjatywy.
Przeczytałem komunikat Orlenu i wypowiedzi przedstawicieli Orlenu i Pana Prezydenta Mirosława Milewskiego po podpisaniu umowy. Nie znalazłem żadnego odniesienia do przedstawionej sprawy
Nie mam dostępu do wszystkich informacji o zawartych uzgodnieniach. Być może rzecz cała jest na dobrej drodze i nie zapomniano o wcześniejszych zapewnieniach. Bardzo będę wtedy zawstydzony, że mogłem dopuścić możliwość takiego braku honoru czy tylko niekompetencji po stronie płockich decydentów. Nauczony jednak doświadczeniem domagam się jasnej deklaracji od władz miasta: Czy Panów obietnica będzie spełniona?
Jeśli tak - w co póki co mocno wierzę, skoro według billboardowego hasła Pana Prezydenta Milewskiego "tradycja jest najważniejsza" - to czasu nie ma za wiele, by przystąpić do jej praktycznej realizacji. Tak, by na uroczystym otwarciu hali nie zabrakło odpowiedniego akcentu (na przykład odsłonięcia stosownej tablicy pamiątkowej). To otwarcie ma nastąpić niemal dokładnie w drugą rocznicę pożegnania trenera Sulińskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock