Ukah jest w Widzewie od czterech i pół roku. Przez ten czas zapracował na miano solidnego, silnego i uniwersalnego obrońcy. Z pewnością wielu trenerów drużyn z ekstraklasy widziałoby Nigeryjczyka u siebie. Czy wśród nich jest
Maciej Skorża, szkoleniowiec Legii? Według Ukaha tak. - O zainteresowaniu Legii słyszałem już w tym oknie transferowym. Legia interesowała się mną w zasadzie przez całą zimę. Teraz będę się zastanawiał, co dalej. Do zamknięcia okna pozostało już tylko kilka dni - powiedział 27-letni piłkarz "Przeglądowi Sportowemu".
Gazeta pisze też, że Ukah złożył w PZPN-ie wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy Widzewa, który ma mu nie płacić już od pięciu miesięcy. - Zaległości wobec Ugo są, ale staramy się je na bieżąco regulować - przyznaje Marcin Animucki, prezes Widzewa. I dodaje: - Nie otrzymaliśmy żadnych informacji o tym, że Ugo złożył wniosek o rozwiązanie kontraktu do PZPN-u.
Sprawdziliśmy. - Do związku nie wpłynęło żadne takie pismo od Ukaha - zapewnił nas pracownik piłkarskiej centrali. Widzewiak twierdzi jednak inaczej. - Nie miałem wyjścia. Jeśli Widzew chce mnie zatrzymać, musi zapłacić wszystkie zaległości, ale wydaje się to mało prawdopodobne - powiedział "PS". Nam nie chciał tego potwierdzić. - Bez komentarza - rzucił tylko.
Przy al. Piłsudskiego zapewniają też, że do klubu nie wpłynęła żadna oferta dla Ukaha. - Jeśli otrzymamy ofertę dotyczącą transferu tego zawodnika np. z Legii, to będziemy się nad nią zastanawiać - mówi Animucki. - Wysłaliśmy do warszawskiego klubu oficjalne pismo z zapytaniem, czy jest zainteresowany transferem naszego zawodnika.
Ale - jak dowiedział się lodz.sport.pl - Legia nie jest zainteresowana widzewiakiem, w ogóle nie szuka teraz środkowego obrońcy, nawet mimo odejścia Komorowskiego. - To pewnie
gra jego menedżera, takie rzeczy się zdarzają - mówi jeden z działaczy Widzewa.
Wszystko wskazuje więc na to, że Ukah zostanie przy al. Piłsudskiego. W klubie zapewniają też, że nie wpłynęła żadna oferta dla Dudu. Brazylijczykiem miały się interesować wschodnie kluby. - Dotychczas nie otrzymaliśmy żadnej propozycji dotyczącej transferu tego zawodnika. W związku z tym na chwilę obecną nie ma tematu odejścia Dudu z Widzewa - zapewnia Animucki.
Zimą Widzew sprzedał Adriana Budkę do Pogoni
Szczecin oraz Piotra Grzelczaka i Bartosza Kanieckiego do Lechii Gdańsk. Klub zarobił też na transferach Łukasza Grzeszczyka i Riku Riskiego, którzy jesienią nie występowali w pierwszej drużynie.