Sport.pl

Trener Widzewa Radosław Mroczkowski: - Niektórzy piłkarze nie powinni zagrać w meczu z Podbeskidziem

derdzik
22.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 17:49
A A A Drukuj
Łukasz Skorupski (z lewej) i Przemysław Oziębała z Widzewa Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta Łukasz Skorupski (z lewej) i Przemysław Oziębała z Widzewa
Piłkarze Widzewa, których kilka dni temu zaatakował tajemniczy wirus, wracają do zdrowia i przygotowują się do meczu z Polonią Warszawa. W środę szpital ma opuścić Przemysław Oziębała.
ZOBACZ TAKŻE
W sobotę widzewiacy zainaugurowali rundę wiosenną meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Poszło im fatalnie. Po raz drugi w tym sezonie przegrali przy alei Piłsudskiego, a do tego rozegrali jeden z najgorszych meczów. - Trudno myśleć o dobrym wyniku i o dobrej jakości gry, gdy nie ma się w zespole dwóch podstawowych stoperów i w ogóle tak ważnych dla niego graczy - tłumaczył porażkę z Podbeskidziem trener Radosław Mroczkowski. I miał dużo racji, bo brak Jarosława Bieniuka i Ugo Ukaha był widoczny aż nadto. Obu przed meczem dopadł tajemniczy wirus i grać nie byli w stanie. Tego pierwszego w ogóle nie było w kadrze, drugi całe spotkanie przesiedział na ławce.

Ale kłopoty żołądkowe mieli nie tylko oni. Wirus dopadł też między innymi: Krzysztofa Ostrowskiego, Przemysława Oziębałę, Hachema Abbesa, Jakuba Bartkowskiego i Mariusza Stępińskiego. Trzej pierwsi z Podbeskidziem Bielsko-Biała grali od początku, pozostali weszli na boisko po przerwie.

Abbes, Ostrowski i Oziębała spisywali się bardzo słabo i tylko Tunezyjczyk wytrzymał na boisku do końca. Ostrowski po meczu był ledwie żywy, a jeszcze gorzej czuł się Oziębała, który musiał pojechać do szpitala. Wciąż zresztą z niego nie wyszedł. - Przemek trafił do szpitala z objawami osłabienia i wyczerpania spowodowanego chorobą oraz grą w spotkaniu z Podbeskidziem - mówi trener Widzewa. - Jestem z nim w stałym kontakcie i wiem, że najprawdopodobniej jutro [w środę - przyp. red.] zostanie wypisany do domu.

I dodaje: - Krzysztof, podobnie jak kilku innych zawodników, nie powinien zagrać w sobotnim meczu. Był również przeziębiony. Zarówno on, jak i Ugo Ukah czują się już lepiej i od poniedziałku wznowili zajęcia.

Nie trenuje jeszcze Bieniuk, ale to z powodu kłopotów z plecami.

Wszystko wskazuje na to, że w sobotnim meczu z Polonią widzewiacy będą w zdecydowanie lepszej formie i to, co wydarzyło się na inaugurację rundy wiosennej, będzie tylko niemiłym wspomnieniem. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego piłkarze, którzy mieli problemy ze zdrowiem, przeciwko Podbeskidziu w ogóle zagrali. W klubie tłumaczą, że tego chcieli, a poza tym nie było dla nich zmienników. - Z jednej strony mogę być zadowolony z tego, że zawodnicy chcieli wyjść na boisko i walczyć o punkty, bo to pokazuje, że zależy im na drużynie i na klubie. Z drugiej jednak strony, gdybyśmy mieli szeroką kadrę, to wolałbym, by na boisko wyszli gracze w pełni zdrowi - komentuje Mroczkowski.

Przed meczem z Polonią trener widzewiaków największe problemy będzie miał z obsadą ataku. Trudno przypuszczać, by w Warszawie od pierwszej minuty zagrał Oziębała. - Myślę, że w przypadku Przemka będzie więcej wiadomo, gdy opuści szpital - mówi Mroczkowski.

Z drużyną od poniedziałku trenuje Mehdi Ben Dhifallah, ale formalnie cały czas nie może zagrać w ekstraklasie. - Mam nadzieję, że wszystko uda się zakończyć do meczu z Polonią i piłkarz będzie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu - kończy Mroczkowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • jazz1910

    Oceniono 1 raz 1

    dziewczynki z pssiarni. zajmijcie się swoimi sprawami, ilością kibiców na stadionie i świetlaną przyszłością swojego klubiku. co wy możecie wiedzieć o piłce... :-).

  • www1908

    Oceniono 1 raz -1

    Wirus.To on był przyczyna porażki.Brawo,brawo tłumaczenie sie wirusem to to samo co pomysł bońka !!!!!!

  • Gość: Łodzianin

    Oceniono 6 razy -4

    ten tajemniczy wirus nazywa się "zaległości płacowe wobec piłkarzy", wszyscy o tym wiedzą tylko nie wszyscy chcą o tym mówić. Na meczu był Cacek i naiwni piłkarze myśleli, że przywiózł trochę kasy a tu nic figa z makiem, więc od razu złapał ich ten tajemniczy wirus buhahahaha

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX