Można się domyślać, że przeciwko CA Sfaxien trener Radosław Mroczkowski wystawił skład podobny (lub taki sam) do tego, jaki zacznie mecz z Podbeskidziem
Bielsko-Biała w przyszłą sobotę (początek o godz. 13.30).
W bramce od początku zagrał oczywiście Maciej Mielcarz, w środku obrony Jarosław Bieniuk i Ugo Ukah, a na bokach obrony Souhail Ben Radhia i Łukasz Broź, który po raz pierwszy od sierpniowej kontuzji wyszedł na boisko w pierwszym składzie. W wyjściowej jedenastce zabrakło etatowego lewego obrońcy Widzewa - Dudu, który jest poobijany.
W środku pomocy Mroczkowski wystawił Mindaugasa Pankę i Hachema Abbesa, a przed nimi grał Bruno Pinheiro. Rolę skrzydłowych pełnili za to Krzysztof Ostrowski i Marcin Kaczmarek.
W ataku zagrał Mehdi Ben Dhifallah, testowany przez trenerów napastnik z Tunezji. W 53. min zastąpił go Przemysław Oziębała.
Niedługo potem Widzew wyszedł na prowadzenie, a gola z rzutu karnego zdobył Broź. Było to w 75. min. Niestety chwilę później gospodarze - za sprawą pięknego strzału z rzutu wolnego - wyrównali, a tuż przed końcem meczu zdobyli zwycięskiego gola.
W piątek widzewiacy wracają do
Łodzi.
Club Sportif Sfaxien - Widzew Łódź 2:1 (0:0)Gole: Maaloul (77.), Hammemi (90.) - Broź (75.)
Widzew: Mielcarz - Ben Radhia, Bieniuk, Ukah (85. Mroziński), Broź - Ostrowski (85. Okachi), Panka, Abbes, Pinheiro (79. Grzelczak), Kaczmarek - Ben Dhifallah (53. Oziębała).