Budka, Robak, Napoleoni, Grzelak... Ostatni idole kibiców Widzewa i ich pożegnania z klubem W sobotę Widzew pokonał w dwóch sparingach Omegę Kleszczów, a jedną z bramek zdobył 23-letni napastnik z Czarnogóry, któremu przez kilka dni przyglądali się na treningach trenerzy Widzewa. W meczu z trzecioligowcem Rotković w trudnych warunkach atmosferycznych (mróz, a momentami śnieżyca) radził sobie dobrze, stworzył sobie m.in. kilka bramkowych okazji. - Myślę, że w najbliższym tygodniu będziemy mu się jeszcze przyglądać i zdecydujemy, co dalej - mówi Radosław Mroczkowski.
Trener Widzewa dodał też, że Rotković spisał się nieźle, jest - co ważne - lewonożny, ale nie sprawiał wrażenia oczarowanego umiejętnościami Czarnogórca. Chyba nie takiego napastnika przy al. Piłsudskiego szukali. - To pierwszy z piłkarzy, o których mieliśmy informacje i chcieliśmy sprawdzić - mówi Mroczkowski i zapowiada, że w kolejnym sparingu, w przyszłą sobotę, powinni być testowani kolejni kandydaci do
gry w jego drużynie.
Po meczu z Omegą dziennikarze pytali też trenera Widzewa o Radosława Matusiaka. Były napastnik reprezentacji jest bez klubu i chętnie wróciłby na al. Piłsduskiego. Mroczkowski unikał jednak odpowiedzi na pytanie, czy chciałby Matusiaka w drużynie. Tłumaczył, że to dla niego nowy temat, bo przez tydzień pracował z piłkarzami na zgrupowaniu i tylko o nich myślał.
SENSACJA! Marcin Kaczmarek zamienił ŁKS na Widzew!