Sport.pl

Skąd się wziął nowy prezes? Jakie zmiany czeka klub? Co planuje Świerczewski? Jaka będzie rola Pyrdoła? Podsumowanie zmian w ŁKS-ie

Szymon Bujalski, Damian Bąbol, Jerzy Walczyk
08.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 18:45
A A A Drukuj
Piotr Świerczewski, nowy menedżer ŁKS Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta Piotr Świerczewski, nowy menedżer ŁKS
Andrzej Voigt prezesem, Piotr Świerczewski nieoficjalnym trenerem, a Andrzej Pyrdoł oficjalnym - to efekt wtorkowych zmian w ŁKS-ie. Czy dzięki nim klub z al. Unii uratuje się od upadku finansowego i sportowego?
Piotr Świerczewski nowym menedżerem ŁKS
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Piotr Świerczewski nowym menedżerem ŁKS
Piotr Świerczewski podczas sparingu ŁKS z MKS Kluczbork
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Piotr Świerczewski podczas sparingu ŁKS z MKS Kluczbork
Na ten dzień kibice, piłkarze i właściciele ŁKS-u czekali bardzo długo. Pogrążony w ogromnym kryzysie 104-letni klub przez ostatnie miesiące zmierzał ku, wydawałoby się, nieuniknionemu upadkowi. Od wczoraj przy al. Unii mogą mieć jednak nadzieję, że ŁKS nie tylko nie upadnie, ale i się odrodzi.

Dzięki zaangażowaniu Mirosława Bulzackiego (byłego piłkarza ŁKS-u, obecnie kierownika stadionu miejskiego) i władz Łodzi do wejścia w klub udało się nakłonić Andrzeja Voigta. Posiadający kilka firm milioner z podwarszawskiego Piaseczna został jego nowym prezesem. Wraz z nim do ŁKS-u przyszedł Piotr Świerczewski, który oficjalnie będzie pełnił funkcję menedżera, a nieoficjalnie trenera. Na papierze drużynę prowadzić będzie jednak posiadający wymaganą licencję Andrzej Pyrdoł, którego wyciągnięto z zespołu Młodej Ekstraklasy.

Na ratunek ekstraklasy

Najważniejszym zadaniem dla Świerczewskiego i Voigta jest oczywiście uratowanie ekstraklasy (po 17 kolejkach ŁKS ma dwa punkty przewagi nad ostatnim miejscem w tabeli). - Nie ma co się okłamywać, będziemy po prostu łatać dziury i próbować dokończyć ligę we w miarę przyzwoity sposób. Za 10 dni rozpoczyna się liga, a od nas odeszło dużo zawodników. Mamy więc wielki ból głowy, co zrobić i jak to wszystko załatać. Tak by ta drużyna nie była kompromitacją, a wręcz odwrotnie - żeby wyszarpała tych parę punktów i spokojnie utrzymała się w ekstraklasie - mówi Świerczewski.

Nowy menedżer ŁKS-u zapowiada, że klub nie przeprowadzi spektakularnych transferów. - Może pozyskać jedynie zawodnika, który zostanie oddany do nas za darmo albo - brzydko mówiąc - został wyrzucony z klubu - tłumaczy. - Moją rolą jest to, żeby wpoić chłopakom najważniejszą rzecz. Czyli to, że my punktów nie będziemy zdobywać po pięknych, finezyjnych meczach, lecz będziemy wydzierać je na siłę, jak tylko się da. Mam nadzieję, że w tym wszystkim pomogą nam kibice. A ci, którzy będą niezadowoleni, z czasami może nie najlepszej gry, niech sobie idą na Widzew. My tutaj walczymy o utrzymanie.

Jedną z pierwszych decyzji Świerczewskiego było przywrócenie do treningów z pierwszą drużyną piłkarzy, którzy na początku stycznia zostali odsunięci do Młodej Ekstraklasy. Wśród nich są m.in. Marcin Mięciel, Marcin Adamski i Pavle Velimirović. - Przywrócenie do treningów nie gwarantuje im jednak tego, że będą grać - zaznacza Świerczewski.

Nowy menedżer będzie trenować z drużyną, a także siadać na ławce rezerwowych. - Na tyle, na ile będę mógł, będę żył spotkaniami. Mam nadzieję, że szybko na trybuny mnie nie wyrzucą - śmieje się. Oficjalnie trenerem ŁKS-u będzie jednak Pyrdoł. Czy w związku z tym wiadomo, kto będzie zarządzał drużyną przy linii bocznej? - Jakoś podzielimy role - deklaruje Świerczewski.

Na ratunek klubu

Ratowanie ekstraklasy to jedno, a ratowanie klubu od upadku - coś zupełnie innego. Voigt, który na stanowisku prezesa zastąpił Jakuba Urbanowicza (został wiceprezesem ds. koszykówki), zapowiada, że jego praca będzie "kontynuacją". - Żadnej rewolucji nie przewiduję, bo panowie, którzy do tej pory zarządzali klubem, wykonali ogromną pracę - tłumaczy.

Nowy prezes zdaje sobie sprawę z ogromnych problemów finansowych ŁKS-u. Jak przyznaje, dokładnych liczb jednak nie zna. - Jedni mówią, że długi wynoszą 2,5 mln zł, inni, że dochodzą nawet do 10 mln zł. Musimy to wszystko dokładnie sprawdzić - mówi. - Na pewno dotychczasowi akcjonariusze będą musieli jednak zapomnieć o pieniądzach, które dotychczas włożyli.

Voigt liczy również na to, że długi klubu wobec miasta zostaną zamienione na akcje. W tej sprawie rozmawiał już z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską i - jak twierdzi - jest dobrej myśli.

Wiadomo, że wkrótce dojdzie do rozdzielenia sekcji koszykarskiej i piłkarskiej, którymi do tej pory zarządzała jedna spółka. - To są dwa różne światy, różni sponsorzy, inna filozofia zarządzania. To są ruchy, które trzeba wykonać, żeby w konsekwencji zbudować profesjonalną strukturę, która przyciągnie akcjonariuszy - tłumaczy.

Nowy prezes nie ukrywa, że tymi akcjonariuszami mogą być m.in. należące do niego firmy. - Biorę pod uwagę zaangażowanie kapitałowe, ale takich decyzji na paromilionowe kwoty nie podejmuje się w ciągu kilku dni. Nie będę jednak ukrywał, że podpisaliśmy porozumienie wstępne na konkretne kwoty. Teraz będziemy robić wszystko, żeby to wstępne porozumienie zrealizować. Na razie nie jestem więc akcjonariuszem, ale zdecydowanie biorę to pod uwagę. Jako wariant bardzo prawdopodobny - tłumaczy Voigt. - Proszę jednak zapomnieć o tym, że jesteśmy bogatymi wujkami. Jesteśmy zawodowcami, a to dla nas kolejny projekt inwestycyjny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (26)

  • rdst1910

    Oceniono 2 razy 0

    A.Voigt - "nie jestesmy bogatymi wujkami z zachodu" tz normalnosc bedzie za pare lat, kase wlozy w klub za 7 lat hehe? do czerwca normalnosc, a potem jakos to bedzie!!! zebry pod UML bo w xzerwcu Kakes spadnie z ligi, a Voigt i spolka zwina zagle przeciez ten klub i tak upadnie predzej czy pozniej? pwinniscie zaczac od 4 ligi jak Pogon czy Gks k bez dlugow ale wy sie boicie upadku? znow wam sie kolejny raz udalo z pomoca Zdanowskiej parszywe galerianki? jestem ciekawy ile ten Voigt ma budzetu wg Tygodnika "WPROST" najbogatszych polakow.... napewno nie wiekszy niz Cacek moge sie zalozyc i to jest pewne jak w banku? jezeli jest takim biznesmenem jak mowi o sobie to dlaczego zostal prezesem klubu a nie sponsorem? jak Cacek u nas.... oj galerianki lykacie wszystko jak male dzieci... kabaret paranienormalni hahaha

    • Gość: karas1908

      Oceniono 1 raz 1

      @rdst1910
      w łykaniu to raczej wy jesteście lepsi :-)))))

  • Gość: Marco

    Oceniono 3 razy -1

    Facet ty upadłeś na głowę ...
    Długi wobec miasta zamienić na akcję PRYWATNEJ, BANKRUTUJĄCEJ spółki?
    Zdanowska może ci wiele obiecać, nawet gruszki na wierzbie, na szczęście jest jeszcze odpowiedzialność z tytułu zarządzania finansami publicznymi.
    Kolejny gość czychający na kasę, jeśli nie spadniemy przejmę spółkę, jeśli nie będzie ekstraklasy to bye, bye ...

  • zawsze_prawdziwy

    0

    sebaswcom29 dzieciaku a niby kto jest organem nadrzędnym MOSiRu?:)))

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 6 razy 0

    niezły przekręt:) żaden poważny biznesmen nie jest prezesem klubu ale właścicielem i to już stawia pod znakiem zapytania rolę Voigta, czy ma być tylko przykrywką? co to znaczy długi wobec miasta zamienione na akcje? czy Hanna B. mimo pustej kasy miejskiej lekką ręką daruje kasę prywatnej spółce wciągając miasto jako współwłaściciela tego bagna?:)))

  • Gość: BM

    Oceniono 8 razy 2

    "104-letni klub"? Od kiedy 2012-2009=104...?

  • sebaswcom29

    Oceniono 10 razy -6

    prostaczki licza, liczcie na swoja egzotyczna zlomlandie, to efekt waszego porzadku finansowo-prawnego, taki porzadek jest tam od czasow p.Grajewskiego i jego -30mln zl.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX