Dziwne transfery Widzewa. Z drugiej ligi maltańskiej i rumuńskiej, z RPA, Japonii i... Barcelony Trwająca od dłuższego czasu telenowela w ŁKS wreszcie dobiegła końca. Po wielu dniach rozmów z równie wieloma kandydatami poznaliśmy następcę Ryszarda Tarasiewicza. Zgodnie z wczorajszymi informacjami portalu lodz.sport.pl, będzie nim Piotr Świerczewski. Były piłkarz ŁKS i reprezentacji Polski nie będzie jednak pełnił funkcji oficjalnie. Z powodu braku licencji Świerczewski nie może bowiem prowadzić drużyny w ekstraklasie. W klubie z al. Unii wymyślono więc, że zostanie powierzona mu funkcja menadżera, który będzie koordynował
pracę pierwszej drużyny i sztabu szkoleniowego.
- Moją rolą będzie wpoić chłopakom najważniejszą rzecz. Czyli to, że punktów nie będziemy zdobywać po pięknych, finezyjnych meczach, lecz będziemy wydzierać je jak tylko się da - powiedział na konferencji Świerczewski. Dodał, że nowych transferów przed rozpoczęciem rundy wiosennej spodziewać się nie należy. - Będziemy grać tymi, którzy chcą grać, chcą walczyć i mają charakter - tłumaczył.
POLECAMY! W ŁKS pobili słynnego Jesusa Gila. Sześciu trenerów w pół roku! Do zmiany doszło także w zarządzie klubu. Nowym prezesem ŁKS został biznesmen z podwarszawskiego Piaseczna Andrzej Voigt, założyciel
funduszu inwestycyjnego AV Investor S.A. Voigt na stanowisku prezesa zastąpił Jakuba Urbanowicza, który został wiceprezesem ds. koszykówki.
Najprawdopodobniej oficjalnie funkcję trenera ŁKS przejmie Andrzej Pyrdoł, który wprowadził drużynę do ekstraklasy, a ostatnio pełnił funkcję koordynatora. Jak dowiedział się portal lodz.sport.pl, Pyrdoł wybiera się na wtorkowy sparing ŁKS z MKS Kluczbork. - Decyzję o tym, czy będę firmował pracę Świerczewskiego, podejmę po rozmowie z Andrzejem Voigtem - powiedział nam Pyrdoł.
TYLKO W LODZ.SPORT.PL! Stadion miejski ma mieć trzy trybuny. Ale dlaczego?