W ubiegłym tygodniu na spotkaniu działaczy ŁKS-u z Hanną Zdanowską, prezydentem
Łodzi, powstał pomysł założenia konta bankowego, na które będzie można wpłacać pieniądze na pomoc klubowi. Dzięki nim drużyna będzie mogła dokończyć rozgrywki w ekstraklasie. Potrzeba na to 2 mln zł.
Zbiórka pod hasłem "Ratujmy ŁKS" zaczęła się w czwartek, a wczoraj na koncie było 29,9 tys. zł. To spora suma, bo - jak twierdzą kibice, którzy zajmują się akcją - wiele osób wyjechało na ferie, więc nie zdążyło wpłacić pieniędzy. Do tego trzeba dodać licytacje prowadzone na stronie internetowej lksfans.pl. Największym powodzeniem cieszy się majowy wypada na szczupaki z Tomaszem Wieszczyckim. - Jestem pewny, że dla zwycięzcy dwa dni spędzone na Mazurach będą niezapomnianą przygodą - tłumaczy były piłkarz i działacz ŁKS-u. Na drugim miejscu listy znajduje się wyjazd autokarem z piłkarzami na mecz ligowy. Za występ w meczu ligowym w stroju Bodzia, maskotki klubowej, jeden z fanów gotów jest zapłacić 200 zł.
Po wczorajszym podsumowaniu wszystkich ofert na konto "Ratujmy ŁKS" trafiłoby prawie osiem tysięcy złotych. Będzie jednak więcej, bo licytacje potrwają do soboty. Kibice zapowiadają już, że podobnych aukcji przeprowadzą kilkanaście.
Pomoc klubowi z al. Unii deklarują przedsiębiorcy, sympatycy Zawiszy
Bydgoszcz i Resovii, ale też byli piłkarze klubu z al. Unii. Dowiedzieliśmy się, że obok Wieszczyckiego pieniądze na konto "Ratujmy ŁKS" przelał Artur Kościuk, były piłkarz. Przypomnijmy, że pierwszego dnia 3 tys. zł przekazała prezes Warty
Poznań.
Pieniądze można wpłacać na konto nr: 75 1750 1093 0000 0000 2018 4361. Jako nazwę odbiorcy wpisujemy "Ratujmy ŁKS", a tytuł: Wpłata na pomoc dla ŁKS