Sport.pl

Trener ŁKS: - Nie mam wielu argumentów w rozmowach z zawodnikami

Rozmawiał Jerzy Walczyk
24.01.2012 , aktualizacja: 23.01.2012 20:07
A A A Drukuj
Ryszard Tarasiewicz Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta Ryszard Tarasiewicz
Ryszard Tarasiewicz, szkoleniowiec ŁKS, uważa, że przy ratowaniu ŁKS nie liczą się dni, ale godziny
POLECAMY! ŁKS musi znaleźć 2 mln zł. W jaki sposób...

Jerzy Walczyk: Wierzy pan, że ŁKS 17 lutego zagra z Polonią Warszawa?

Ryszard Tarasiewicz: Z natury jestem optymistą, ale też realistą. Uważam, ze można jeszcze uratować klub, a tym samym utrzymać drużynę piłkarską w ekstraklasie. Nie chodzi tutaj o tygodnie czy nawet dni, liczą się najbliższe godziny. Nie mamy czasu, bo sparingi uciekają. Należy znów zaprosić piłkarzy na testy, a do tego zgrać drużynę.

Oświadczenie właścicieli ŁKS na sprawiło, że drużyna przestała trenować.

- Oczywiście, że nadal ciężko pracujemy. Wciąż realizujemy to, co zaplanowaliśmy przed okresem przygotowawczym. W sobotę normalnie trenowaliśmy, w poniedziałek ćwiczyliśmy na siłowni. Jeżeli zarząd klubu podtrzyma swoje wcześniejsze deklaracje, będzie wtedy inna sytuacja...

Jak zareagowali piłkarze na ostatnie wiadomości?

- Nie była to na pewno miła informacja. Dotyczy to także sztabu szkoleniowego, bo nie ułatwia to nam pracy. A przecież naszym celem nadrzędnym było utrzymanie drużyny w ekstraklasie.

Sparing z Koroną Kielce pokazał, ze drużyna nabiera charakteru i z powodzeniem mogłaby walczyć o utrzymanie w lidze.

- Szczególnie w pierwszej połowie zademonstrowaliśmy dobry styl i jakość gry. Nie ukrywam, że byliśmy blisko pozyskania trzech bardzo wartościowych zawodników. Nie chcę być źle zrozumiany, ale mam spore doświadczenie w pozyskiwaniu piłkarzy, bo wcześniej ściągałem zawodników do Śląska, którzy okazali się wzmocnieniem. Szkoda, ze wszystko tak nagle może zostać przerwane.

Nie myśli pan, aby porozmawiać z Filipem Kenigiem, ze warto jednak dokończyć rozgrywki.

- Nie ukrywam, że kilka razy rozmawiałem z włodarzami klubu. Przed świętami spotkałem się z nimi dwa razy, przed rozpoczęciem styczniowych treningów też rozmawialiśmy. Przedstawiłem swój plan, z którego wynikało, że przy odpowiednich wzmocnieniach nie będziemy musieli czekać do od ostatniej kolejki z zapewnieniem sobie utrzymania.

Po podpisani kontraktu mówił pan, że zna sytuacje w klubie. Dziś widać, że chyba nie do końca wiedział pan o kłopotach?

- Wierzyłem, że cały czas będzie biednie, ale godnie. Niestety, sytuacja błyskawicznie uległa radykalnej zmianie. Lubię wyzwania, nie boję się odpowiedzialności, chciałem w ŁKS pracować, ale zdaję sobie sprawę, że nadejdzie dzień, kiedy nikt nie będzie patrzył wtedy w jakich warunkach tutaj pracowaliśmy, ale przede wszystkim będę oceniany przez pryzmat wyników.

Jak będzie pan teraz motywował piłkarzy do dalszej pracy?

- Nie wiem... Od piątku kilku piłkarzy odeszło, a ci którzy zostali, nie mogą w pełni skupić się na treningu. Wcześniej ciągle powtarzałem, by piłkarze nie narzekali. Teraz jednak nie mam zbyt wielu argumentów. Cały czas jednak wierzę, że sytuacja ulegnie zmianie i dokończymy sezon.

Odebrał pan może już telefon z propozycją nowej pracy?

- Nie, nie, nie. To niedobry moment, aby myśleć o odejściu. Mam czyste sumienie, że piłkarze i sztab uczyniliśmy wszystko, aby dobrze przygotować drużynę do rozgrywek.

Młoda Ekstraklasa jak kolonia karna. Zsyłani do niej Mięciel, Adamski, Madera, Smolarek, Wawrzyniak...


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • Gość: hehehehe

    Oceniono 1 raz 1

    nie płacz Rysiu, nie płacz

    widziały gały w co się pakowały

  • Gość: beko

    Oceniono 1 raz -1

    wiadomo że chcieli sprzedać udziały bo nie mają kasy,czy to źle?

    • Gość: do beko

      0

      @Gość: beko

      gdybyś ty dajkaju sprzedał coś za co zapłaciłeś niewielką część wartości - już byś za to zgodnie ze swym nickiem beknął. Ale jak widać - sa równi i równiejsi, a na takie przekręty pozwala waadza - ścigając tylko babcie co z głodu w sklepie ukradły bułkę.

  • Gość: gość

    Oceniono 4 razy 2

    "Niestety, sytuacja błyskawicznie uległa radykalnej zmianie"

    Błyskawicznie? HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA. Kawał roku. Rysiu, czy ty NAPRAWDĘ nie widzialeś jak jest, czy pieprzysz głupoty po to aby nie stracic wypłaty?

  • Gość: cxesiec

    Oceniono 4 razy 0

    Rysiu nie wiesz jak ich zmotywowac?

    kopnij w d***pe!

  • Gość: olo

    Oceniono 4 razy 0

    W ŁKSie skończył sie nawet honor : "Wierzyłem, że cały czas będzie biednie, ale godnie. Niestety, sytuacja błyskawicznie uległa radykalnej zmianie." ... Kto da choćby złotówkę w tej sytuacji ?

  • Gość: Tusk i ACTA

    Oceniono 2 razy 2

    Zamykam tę stronę z powodu roszczeń firmy T-Mobile za bezprawne wykorzystanie ich loga na drugim zdjęciu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX