POLECAMY! Na Komisji Sportu jak u Barei! Obrady przerwał... hejnalista [WIDEO] Od początku sezonu koszykarze ŁKS-u rozgrywali mecze w Atlas Arenie. Wiele wskazuje na to, że w obecnym sezonie już w niej jednak nie wystąpią, a do końca rozgrywek grać będą w hali przy ul. Małachowskiego. Powody? To m.in. pustki w dziesięciotysięcznej Atlas Arenie (ostatnie mecze ogląda około 200 kibiców) i związane z tym coraz większe straty finansowane (minimalne wpływy z biletów nie pokrywają kosztów organizacji spotkań). Najważniejszym powodem są jednak napięte terminy w Atlas Arenie, w której przynajmniej kilka razy w czasie spotkań ŁKS-u będą organizowane inne imprezy.
W klubie z al. Unii postanowiono więc, że najlepiej będzie, jeśli drużyna znajdzie sobie inną halę, w której będzie grać już do końca sezonu. Padło na obiekt przy ul. Małachowskiego, który kilka dni temu został dopuszczony przez
PLK do rozgrywek. Debiut ełkaesiaków w nowej hali miał nastąpić podczas sobotniego meczu z AZS-em Koszalin. Jednak nie nastąpi.
Dlaczego? Z powodu bliskości obiektu do stadionu Widzewa
policja uznała bowiem to spotkanie za imprezę podwyższonego ryzyka. - Do tego czasu nie zdążylibyśmy załatwić wszystkich formalności niezbędnych do przekwalifikowania meczu, dlatego wystąpiliśmy do związku o jego przełożenie - tłumaczy Jarosław Paradowski, rzecznik klubu.
Wstępną zgodę na przełożenie spotkania wyraził zarówno związek, jak i klub z Koszalina. Jego nowy termin będzie ustalony w najbliższych dniach.
Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]