Sport.pl

Trener PGE GKS Bełchatów ocenia nowych piłkarzy: - Będziemy mieli pożytek nie tylko z braci Maków!

dab
12.02.2012 , aktualizacja: 11.02.2012 21:57
A A A Drukuj
Kamil Kiereś Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta Kamil Kiereś
- To nie są przypadkowo wyszukani ludzie, lecz zawodnicy obserwowani pod kątem gry na poszczególnych pozycjach w naszej drużynie. Liczę na nich i wierzę, że będą naszym dużym wzmocnieniem - mówi Kamil Kiereś, trener PGE GKS.
W przerwie zimowej do drużyny z Bełchatowa przeszło pięciu zawodników: Mateusz i Michał Makowie, Paweł Giel z Ruchu Radzionków, Kamil Wacławczyk z KS Polkowice oraz Maciej Wilusz z MKS Kluczbork. - Mocno wierzę w każdego z nich. To nie są przypadkowo wyszukani ludzie, lecz zawodnicy obserwowani pod kątem gry na poszczególnych pozycjach w naszej drużynie - mówi Kamil Kiereś, szkoleniowiec bełchatowian w rozmowie z gksbelchatow.com

Kiereś odniósł się do opinii, że klub pozyskał anonimowych graczy, którzy raczej nie będą wzmocnieniem drużyny. - O Dawidzie Nowaku z SMS, Tomku Wróblu z Polkowic, Januszu Golu ze Świdnicy, Mateuszu Cetnarskim z SMS, czy wcześniej Łukaszu Gargule z Polaru, też mało kto wcześniej słyszał. Wierzę, że z zawodników, których zimą pozyskaliśmy będziemy mieli wkrótce dużo pożytku - tłumaczy trener PGE GKS.

Kiereś podsumował kilku nowych graczy. O braciach Makach opowiada, że jeśli tylko problemy zdrowotne nie będą im dokuczać, to z pewnością okażą się dużym wzmocnieniem jego zespołu. - Mateusz to już spora renoma jak na warunki pierwszej ligi, w której pokazał się z bardzo dobrej strony. To piłkarz niezwykle dynamiczny i obdarzony sporą szybkością, grający z ciągiem do przodu - mówi trener. - Z kolei Michał to także zawodnik o sporym potencjale. Fajnie oskrzydlający akcje, z dobrym dryblingiem. Krąży opinia, że to słabszy z braci, ale treningi i mecze pokazują, że wiele potrafi wnieść do gry i zagrozić naszym etatowym skrzydłowym.

Szkoleniowiec bełchatowian ma także bardzo dobre zdanie o Wiluszu. 23-letni obrońca ma za sobą występy w holenderskiej ekstraklasie w: SC Heerenveen i Sparcie Rotterdam. - Maciek został ściągnięty, jako środkowy obrońca z dobrą lewą nogą, czyli może grać także na bocznej obronie. Imponuje spokojem zarówno na boisku jak i poza nim - opowiada Kiereś.

Z nowych zawodników w PGE GKS najkrócej trenują: Wacławczyk i Giel. Ten drugi przez kilka dni był sprawdzany także w Widzewie, ale nie wypadł najlepiej i ostatecznie z niego zrezygnowano. Inne zdanie na jego temat ma szkoleniowiec bełchatowian. - To zawodnik o wysokim wzroście, który dysponuje przy tym zwrotnością, dynamiką i szybkością, co przy 191 cm jest jego dodatkowym atutem - tłumaczy Kiereś. - Z kolei Kamil jest bardzo kreatywny, gra dobrze obiema nogami i jest obdarzony mocnym strzałem. Ma zadatki na piłkarz, który prowadzi grę. Dużo widzi na boisku.

I dodaje: - Należy dodać, że Kamil i Paweł to ludzie, którzy są z nami najkrócej. Czas wkomponowania w zespół może potrwać nieco dłużej. Liczę jednak na to, że z każdym kolejnym dniem ich wartość i przydatność dla zespołu będzie coraz bardziej widoczna - kończy Kiereś.

W najbliższy piątek bełchatowianie zainaugurują tegoroczne rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy. Na wyjeździe zmierzą się z Lechem Poznań (godz. 20.30).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 2