Sport.pl

"Przy tylu stratach trudno liczyć na wygraną" - wypowiedzi po porażce ŁKS z AZS Politechniką

sb
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 13:37
A A A Drukuj
ŁKS - AZS Politechnika Warszawska 65:77 Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta ŁKS - AZS Politechnika Warszawska 65:77
- W końcówce, gdy mogliśmy jeszcze dogonić wynik, mieliśmy cztery straty z rzędu. Łącznie w całym meczu mieliśmy ich 20. To stanowczo za dużo - mówi po porażce z AZS Politechniką Warszawską Piotr Zych, trener ŁKS.
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego koszykarze ŁKS przegrali w Atlas Arenie z AZS Politechniką Warszawską 65:77. Spotkanie beniaminków od początku ułożyło się po myśli gości, którzy ani razu nie stracili prowadzenia. Co prawda kilkakrotnie ŁKS dochodził do rywala na różnicę kilku punktów, ale na więcej stać go nie było. - Mecz na pewno nie przypomniał naszych pojedynków z czasów pierwszej ligi i nie stał na najwyższym poziomie - stwierdził po spotkaniu Piotr Zych.

W czym trener łodzian upatruje przyczyn porażki jego drużyny? - Przegraliśmy, bo nie zebraliśmy kilku bardzo ważnych piłek. Mimo że łącznie mieliśmy więcej zbiórek, to jednak zbiórki AZS w ataku kończyły się punktami, a nasze nie. W końcówce, gdy mogliśmy jeszcze dogonić wynik, mieliśmy także cztery straty z rzędu. Łącznie w całym meczu mieliśmy ich 20. To stanowczo za dużo. Trudno przy takich statystykach liczyć na wygraną.

Podobnie wypowiada się kapitan ŁKS, Piotr Trepka: - Tak jak trener wspomniał, w decydujących momentach mieliśmy zbyt wiele strat. To był nasz największy problem - twierdzi. - Zabrakło nam również skuteczności. Gdybyśmy wykorzystali kilka czystych sytuacji, mecz wyglądałby inaczej. Tak naprawdę przez cały mecz goniliśmy wynik, byliśmy przez to pod większą presją i stąd nasze problemy.

Dla ŁKS porażka z AZS była 12 z rzędu. Łodzianie sezon zasadniczy zakończyli z trzema wygranymi i 21 przegranymi. Teraz czeka ich kilkanaście dni przerwy. Drugą fazę sezonu ełkaesiacy zainaugurują dopiero pod koniec lutego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się