Logo Oknoplastu, podkrakowskiego producenta okien PCV, będzie widoczne m.in. na San Siro, jednym z najsłynniejszych stadionów piłkarskich świata. Na głównej stronie włoskiego potentata widnieją tylko trzy logotypy - Pirelli (sponsora głównego), Nike oraz właśnie Oknoplastu. Umowa będzie obowiązywać do końca przyszłego roku.
Jarosław K. Kowal: Kiedy zrodził się ten pomysł? Mikołaj Placek, prezes Oknoplastu: - Nie pamiętam dokładnie, ale ok. rok temu. Negocjacje trwały cztery czy pięć miesięcy. Inter wybraliśmy spośród kilku włoskich klubów o równie dużej renomie. Uznaliśmy, że ten zespół będzie nam odpowiadał najbardziej. Nie ukrywam, że jestem wielkim kibicem tej drużyny.
To pewnie zadecydowało... - Nie do końca, bo jednak kwestie biznesowe wygrały z finansowymi. Za to można powiedzieć, że to spełnienie moich dziecięcych marzeń.
Przeczytaj, jak Oknoplast sponsorem Interu Mediolan zostawał » Dlaczego Włochy? - Mamy tu kilkaset sklepów i jesteśmy na tym rynku rozpoznawalni. We Włoszech mamy drugą największą sprzedaż okien PCV. To był główny powód. Do tego marka Interu jest rozpoznawalna wszędzie w Europie, a my chcemy tworzyć swoją. Jesteśmy jedną z nielicznych firm w Polsce, która stara się budować brand na zachodzie Europy. 99 proc. firm tego nie robi. A przecież piłka nożna jest we Włoszech jak religia. Według statystyk 52 proc. Włochów interesuje się futbolem, więc informacja o sponsorach też idzie w kraj. Znaleźliśmy się w absolutnej ekstraklasie firm jak Pirelli czy Volvo.
Szlaki przecierał Comarch. Logo firmy Janusza Filipiaka było na koszulkach TSV 1860 Monachium, a teraz AS Nancy. - Ale to był autorski pomysł. Mamy silną strategię i nie czerpaliśmy z innych źródeł. Naszego loga na koszulkach Interu nie będzie. Klub ma podpisaną długotrwałą umowę z Pirelli, więc nie było takiej możliwości. Pojawimy się za to na stadionie San Siro i w ośrodku treningowym Interu.
Oficjalna prezentacja Oknoplastu jako sponsora Interu odbyła się przed prestiżowym meczem z Lazio Rzym. - Byliśmy sponsorem tego spotkania. Nad stadionem latał wielki sterowiec, który prezentował wizerunek naszej firmy. Z kolei ambasadorem Oknoplastu we Włoszech została Nina Senicar [serbska modelka i prezenterka, która mieszka we Włoszech - przyp. red.]. Zresztą, można powiedzieć, że przynosimy Interowi szczęście, bo odkąd popisaliśmy umowę, drużyna tylko wygrywa. Odniosła siedem z rzędu zwycięstw. Przed niedzielnym meczem jednemu z dyrektorów Interu powiedziałem, że w tym wypadku powinniśmy zostać maskotką zespołu. 'Niech pan poczeka aż wygramy z Lazio' - odpowiedział. No i wygrali.
Podobno miał Pan okazję poznać m.in. Claudio Ranieriego, trenera Interu. - Rozmawiałem też m.in. z piłkarzem Ivanem Cordobą. Konferencja prasowa, na której przedstawiono Oknoplast, odbyła się zaraz przed konferencją dotyczącą meczu z Lazio. Ranieri wręczył mi specjalną koszulkę z nr 12. To miało oznaczać, że będziemy ich dwunastym zawodnikiem. A sam trener pokazał, że jest nie tylko stanowczy, ale też inteligentny i błyskotliwy. Każda jego riposta była jak ostrze noża.
Będzie pan na każdym meczu Interu? - Chciałbym, bo atmosfera jest super, ale pewnie czas nie pozwoli. Na ważniejsze spotkania na pewno będę jeździł.