- Dzięki Adamowi Małyszowi i Kamilowi Stochowi latający narciarze nie są dla Polaków zaskoczeniem. Ale jak do tego wykonuje się ewolucje, to robi to niesamowite wrażenie - podkreśla Jacek Będkowski, jeden z organizatorów.
Zawody rozgrywane są w dwóch konkurencjach: Rails (jazda po poręczach) i bardziej efektownej Big Air (skoki). W tej drugiej rozpędzeni zawodnicy najeżdżają na skocznię, wyskakują ok. 5-6 metrów i lądują ok. 25 metrów dalej. By jednak nie było za łatwo, w powietrzu wykonują salta, obroty i inne ewolucje.
W tym roku przygotowanie skoczni nie było trudne, bo w Zakopanem jest sporo śniegu. By ją jednak skonstruować, organizatorzy miesiąc wcześniej zaczynają gromadzić śnieg, a gdy temperatura pozwala - korzystają z pomocy armatek. Sama budowa zajmuje ok. 10 dni. - Pogoda nam sprzyja. Śniegu jest dużo, a na piątek i sobotę [tego dnia rozegrane zostaną finały - przyp. red.] prognozy przewidują słońce i lekki wiatr - podkreśla Będkowski.
Do rywalizacji zgłosiło się 79 zawodników z 12 państw (m.in. Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec, Szwajcarii). Część z nich to jedni z najzdolniejszych zawodników w Europie. Wewnętrzną rywalizację będą mieli także Polacy, bo w ramach Freeskiing Open zostaną rozegrane mistrzostwa kraju.
W trakcie rywalizacji kibice będą mogli bawić się w rytm muzyki granej przez DJ-a, a szczególnie atrakcyjnie zapowiada się piątkowa sesja wieczorna, podczas której zawodnicy rywalizują ze sobą, ale z przymrużeniem oka. - Choć w Polsce
freeskiing nie jest tak bardzo popularny, to z roku na rok coraz więcej osób przychodzi oglądać popisy zawodników. Zresztą przy Harendzie trudno nas nie zauważyć - mówi Będkowski.
Program zawodów: Piątek: godz. 10 - trening Big Air; 12 - eliminacje Big Air; 13.30 - trening Rails; 14 - eliminacje Rails; 18.30 - Night Session.
Sobota: 10 - trening Big Air; 11.30 - półfinał Big Air; 12.30-13 - trening Rails; 13 - finał Rails; 14 - rozgrzewka przed finałami; 14.30 - finał Big Air; 15.30 - dekoracja zwycięzców.