W zimowej stolicy Polski Stoch oddał trzy perfekcyjne skoki. To dało mu zwycięstwo w piątek i siódme miejsce w sobotę. - Konkursy w Sapporo będą zupełnie inne. W Japonii czy podczas kolejnych weekendów nie będziemy u siebie, nie będzie aż tylu takich kibiców i zawodom nie towarzyszą aż tak ogromne emocje. Dlatego też nie traci się tyle energii i mam nadzieję, że starczy jej na jak najwyższe miejsca w obu konkursach podczas danego weekendu -
zaznaczaStoch na oficjalnej stronie Polskiego Związku Narciarskiego.
Do końca sezonu zostało jeszcze 17 konkursów Pucharu Świata i mistrzostwa w lotach (23-26 lutego w Vikersund). - Jeszcze się na nich nie koncentruję się. Nie jestem wybitnym lotnikiem, są zawodnicy, którzy na skoczniach mamucich czują się jak ryba w wodzie i to na pewno oni będą faworytami - podkreśla skoczek z Zębu.
Do grona najlepszych lotników zalicza Johana Remena Evensena, Martina Kocha, Roberta Kranjca czy Gregora Schlierenzauera. - Pojadę do Vikersund, żeby po prostu sobie polatać, a jeśli znajdę się na podium mistrzostw, to już będę bardzo zadowolony. Nie mam zbyt dobrych wspomnień związanych z obiektem w Vikersund, jednak w tym roku sytuacja jest całkiem inna. Jestem bardziej doświadczony, mądrzejszy o kolejny rok, na pewno będzie całkiem inaczej - kończy Stoch.