Amerykanka występująca na pozycji silnej skrzydłowej lub podkoszowej ma prawie 42 lata. W ubiegłym sezonie była najstarszą zawodniczką w prestiżowej lidze WNBA. Co jest kluczem do sportowej długowieczności? - Myślę, że leży on w równowadze płaszczyzn fizycznej, mentalnej, duchowej, emocjonalnej i intelektualnej. Żadnej z nich nie mogę zaniedbywać, bo w przeciwnym razie wszystko się zawali -
wyjaśnia McWilliams Franklin.
Amerykanka przyznaje, że przy jej przenosinach pod Wawel udział ma Erin Phillips. Nazywa ją "wiślacką cheerleaderką", która dopingowała ją do przyjścia do Wisły. Zdradza, że raz pierwszy po raz pierwszy była w
Krakowie w 1993 r.. Potem wracała tu jeszcze dwa razy. Za każdym razem przy okazji meczów w Eurolidze. - Wiem sporo o żydowskich wątkach historycznych [Krakowa] i to właśnie związane z nimi miejsca chciałabym zobaczyć najpierw - podkreśla.
O sobie mówi: - Kocham czytać i pisać. Poza tym, szyję i projektuję ubrania. Na punkcie koszykówki mam bzika - oglądam wszystkie możliwe mecze. Pozostała część mojego prywatnego życia jest głęboko skrywana i z nikim się nią nie dzielę
Pod Wawelem McWilliams-Franklin ma stawić się przed decydującą częścią sezonu.