Sport.pl

Czwarta porażka Wisły Can-Pack w Eurolidze

ANDRZEJ KLEMBA
25.01.2012 , aktualizacja: 25.01.2012 21:14
A A A Drukuj
Rivas Ecopolis Madryt to jedyny zespół w tym sezonie, któremu udało się dwa razy pokonać mistrzynie Polski.
Wisła pojechała do Madrytu walczyć o jak najlepsze rozstawianie przed play off. Hiszpanki tuż przed meczem dowiedziały się, że na pewno wyjdą z grupy (CB Taranto przegrał w Moskwie), ale im też przyświecał ten sam cel. Przed play off 14 najlepszych drużyn ze wszystkich trzech grupa stworzy siedem par (systemem 1. z 14., 2. z 13. itd.), z których zwycięzcy zagrają w Stambule w turnieju finałowym. Jego gospodarzem będzie Galatasaray (obecnie wicelider grupy A).

Krakowianki na 99 proc. będą w górnej siódemce, co da im atut własnego boiska. Gdyby jednak wygrały z Rivas i za tydzień u siebie z Gospić, mogłyby zakończyć rozgrywki grupowe nawet z drugim bilansem

Mistrzynie Polski liczyły także na rewanż za porażkę we własnej hali. I zaczęły bardzo dobrze, zwłaszcza nie do zatrzymania była Ewelina Kobryn, która w pięć minut rzuciła osiem punktów. Tyle że podopieczne Jose Hernandeza słabo zbierały piłkę i pozwalały rywalkom na trafianie do kosza dzięki drugiej szansie.

Kobryn nie miała wsparcia koleżanek w zdobywaniu punktów i przy wyniku 11:16 szkoleniowiec wziął czas. Na szczęście za chwilę z dystansu rzuciła Milka Bjelica, a akcję 2+1 jeden wykonała Anke De Mondt. Było tylko 17:18 i osiem sekund do końca pierwszej kwarty, ale i tak wiślaczki jeszcze pozwoliły rywalkom na trafienie.

W drugiej części wiślaczki pudłowały nawet spod kosza i gospodynie zaczęły powiększać przewagę (34:23 w 17 min). Dwa trafienia Nicole Powell i jedno Paulina Pawlak pozwoliły im wrócić do gry, ale i tak na przerwę schodziły ze sporą stratą i skutecznością 35 proc. (Rivas ponad 48).

Po przerwie próbowały zmniejszyć przewagę, ale rywalki długo nie pozwalały się dogonić. Przez chwilę krakowianki traciły tylko sześć punktów (43:49). Jednak Amerykanki Essence Carson i Ashja Jones były niemal bezbłędne. Druga próba pościgu była dużo lepsza. Kobryn do spółki z Powell i De Mondt zmusiły trenera Rivas Ecopolsi do wzięcia czasu. Po trzeciej kwarcie było tylko 56:57.

Niestety cały trud poszedł na marne. Przez trzy minuty ostatniej części meczu ani razu nie trafiły do kosza i nie był już w stanie zdobyć się na kolejną skuteczną pogoń.

Rivas Ecopolis Madryt - Wisła Can-Pack 71:66

Kwarty: 20:17, 18:13, 19:26, 14:10.

Rivas: Carson 19, Jones 18, Cruz 14, Nicholls 10, Aguilar, oraz Pirisić 6, Gimeno, Garcia po 2.

Wisła Can-Pack: Powell 19, Kobryn, De Mondt po 15, Bjelica 7, Pawlak 2 oraz Ujhelyi 6, Dabović 2, Leciejewska.

Podziel się