Treningowe boisko Cracovii przy ulicy Wielickiej jest przykryte warstwą śniegu. Piłkarze mogą trenować na stadionie przy Kałuży lub na sztucznej nawierzchni. - To, gdzie trenujemy, ma spory wpływ na nasze występy. Mam nadzieję, że kiedy pogoda się ustabilizuje i będziemy mogli wreszcie ćwiczyć na trawie, zaczniemy lepiej grać - przekonuje pomocnik, który w meczu z Lechią opuścił boisko w 67. minucie.
W spotkaniu z zespołem z Gdańska krakowianie wyglądali na bezradnych i mieli szczęście, że zdobyli punkt. - Nie ma co ukrywać, zagraliśmy źle. Następne spotkania będą dla nas kluczowe. To najważniejszy okres sezonu, bo gramy z drużynami, które sąsiadują z nami w tabeli. Fizycznie jesteśmy przygotowani dobrze, ale musimy sobie poradzić też z presją. Jestem dobrej myśli, bo dwa następne spotkania gramy u siebie [z Jagiellonią
Białystok i Zagłębiem Lubin - przyp. red.] - podkreśla Visznakovs.
Krakowianie są tuż nad strefą spadkową. - Pozycja w tabeli w ogóle nie ma znaczenia. Nasza sytuacja w dalszym ciągu jest wyjątkowo trudna i do każdego meczu musimy podchodzić tak samo skoncentrowani - kończy pomocnik krakowian.