Sport.pl

Cracovia wreszcie doczekała się napastnika? Litwin wraca

Jarosław K. Kowal
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 21:14
A A A Drukuj
Deivydas Matulevicius z kibicami Odry Fot. DOMINIK GAJDA / AG Deivydas Matulevicius z kibicami Odry
Piłkarze Cracovii jeszcze nie przyzwyczaili się do mrozów, ale rozpoczęli ostatni etap przygotowań do rundy wiosennej. Ma do nich dołączyć Deivydas Matulevicius.
W klubie ciągle liczą na co najmniej jeden transfer. W kadrze brakuje alternatywy dla Holendra Koena van der Biezena, który jesienią w 13 spotkaniach tylko raz trafił do siatki. - Czy przed meczem z Lechią Gdańsk [18 lutego - przyp. red.] można się spodziewać w drużynie nowej twarzy? Tak - odpowiada bez wahania Dariusz Pasieka, trener krakowian.

Napastnika? - zapytaliśmy

- Tak.

Szkoleniowiec nie chciał zdradzić nic więcej, ale zasugerował, że będzie to transfer na ostatnią chwilę.

Z naszych informacji wynika, że będzie to Matulevicius. Litwin w listopadzie był na testach w Cracovii, ale nie doszło do podpisania umowy. Działacze szukali innych rozwiązań, ale nie znaleźli lepszego kandydata i prawdopodobnie wrócili do pomysłu ściągnięcia 23-letniego zawodnika. Matulevicius to król strzelców ligi litewskiej w 2011 roku (tam sezon rozgrywany jest systemem wiosna-jesień). W polskiej lidze spędził ponad dwa sezony, kiedy był piłkarzem Odry Wodzisław. Ma zostać wypożyczony z Żalgirisu Wilno z opcją pierwokupu.

Wczoraj krakowianie trenowali po raz pierwszy od powrotu z Turcji. Nagła zmiana klimatu i ujemne temperatury dały się we znaki. Saidi Ntibazonkiza po dziesięciu minutach poprosił o rękawiczki i co chwilę ślizgał się po zmrożonym boisku. W jednej z akcji Sławomir Szeliga i Krzysztof Nykiel upadli na murawę po zderzeniu, ale skończyło się na siniakach. - Na boisku prawie nie czułem palców, jak dla mnie temperatura jest zdecydowanie za niska, ale jakoś trzeba sobie radzić. Po treningach nigdzie nie będę wychodził, wolę siedzieć w domu. Słyszałem, że na szczęście ma się ocieplić - tłumaczy Ntibazonkiza i zaznacza, że nie może długo rozmawiać, bo chce ogrzać się w szatni.

Trener Pasieka: - Podczas pierwszego treningu po powrocie woleliśmy być ostrożni. Musimy dbać, by przed startem rundy nikt nie doznał kontuzji. Ale inne zespoły też musiały się przestawiać z cieplejszych klimatów na polskie mrozy, to normalne.

Ze względu na ujemne temperatury i w obawie przed kontuzjami Cracovia odwołała sobotni sparing z Puszczą Niepołomice i sprawdzian generalny przed ligą przeszła jeszcze w Turcji. Trener Pasieka wiele testować nie musi, bo przed meczem z Lechią i tak nie ma wielkiego pola manewru. Za żółte kartki będą pauzować Andraż Struna, Vladimir Boljević i Sebastian Szałachowski. O ile do drużyny nie dołączy napastnik, jedyną nową twarzą na boisku będzie Marcin Budziński.

- Grałem w Arce Gdynia, więc występ z Lechią byłby dla mnie szczególny. W Cracovii czuję się już jak u siebie, choć jeszcze mieszkam w hotelu - twierdzi 22-letni pomocnik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się