Sport.pl

Niedługo liga, a w Cracovii cisza

pisze Jarosław K. Kowal
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 15:53
A A A Drukuj
Tydzień przed początkiem rundy wiosennej Cracovia wciąż nie ma napastnika, dla którego strzelanie goli to codzienność, a nie tylko wyjątek od reguły.

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta


Znalezienie skutecznego gracza do ataku jak zwykle miało najwyższy priorytet, ale znów wygląda na to, że się nie uda. Ciężar zdobywania bramek spadnie na nieskutecznego tak jak klub w poszukiwaniu bramkostrzelnego gracza Holendra Koena van der Biezena.

Jurij Szatałow, poprzedni trener, powtarzał, że klub ma słabą pozycję negocjacyjną. No bo jak przekonać dobrego piłkarza do gry w zespole, który rok w rok broni się przed spadkiem? Dariusz Pasieka, obecny szkoleniowiec, przytakuje, że znaleźć odpowiedniego piłkarza faktycznie nie jest łatwo.

A jednak do niedawna klub zatrudniał kogo popadnie - w poprzednim okienku transferowym sprowadził siedmiu, a pół roku wcześniej aż 11 zawodników. Działacze mieli (i nadal mają?) atut w ręku - niezłe jak na polską ligę pieniądze do zaoferowania, a do tego stabilność finansową. Nie przypadkiem bośniacki obrońca Bojan Puzigaca za nic nie chciał odejść do ukraińskiej Zorii Ługańsk, choć tu będzie miał mniejsze szanse na grę, ale na pewno grubszy portfel. I nie przypadkiem do Krakowa z pogrążonego w kłopotach finansowych ŁKS-u przeniósł się Sebastian Szałachowski. - Mam rodzinę, musiałem zdecydować się na odejście - mówił.

Dlaczego w Cracovii jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Bo oprócz pieniędzy potrzebny jest jeszcze pomysł na budowanie drużyny, a tu nerwowe ruchy zawsze trwają do ostatniej chwili - okienka transferowego, rundy, sezonu... Nie ma siatki skautów ani nawet dyrektora sportowego, którego poszukiwania - tak przynajmniej mówi oficjalna wersja - trwają równolegle z wypatrywaniem piłkarzy. I przynoszą taki sam skutek, czyli mizerny.

W dodatku działacze idealną okazję, by - choć trochę - uspokoić kibiców potrafili zamienić w farsę. Pod koniec ubiegłego tygodnia próbowano zataić, że w sparingu z rumuńską Dacią Mioveni testowano piłkarza. Dopiero z pomocą kibiców (wypatrzyli go na zdjęciu opublikowanym przez klub) udało się ustalić, że chodzi o brazylijskiego napastnika Arthuro. Strzelił gola w Lidze Mistrzów, a w CV ma zespoły, do których klubowi z ul. Kałuży trudno się równać - Hamburger SV, Racing Santander czy Middlesbrough.

Co prawda w żadnym nie odegrał wielkiej roli i w Cracovii mógłby okazać się niewypałem, ale trudno wyzbyć się przekonania, że działacze znów strzelili sobie wizerunkowego samobója. Wystarczyłaby szczypta inicjatywy, by przez internet przetoczyły się nagłówki typu: "Cracovia testuje piłkarza z Ligi Mistrzów". Czy nie byłby to jasny sygnał, że szukamy, że nie pokpiliśmy sprawy, że za naszymi słowami idą też czyny?

A tak tydzień przed pierwszym meczem coraz mniej realne jest znalezienie napastnika, który zdążyłby choć trochę zgrać się z zespołem. Tym bardziej że tej wiosny czasu, by zapewnić utrzymanie będzie mniej niż w ubiegłym sezonie. Piłkarzom ekstraklasy zostało bowiem do rozegrania tylko 13 kolejek. Nie wiadomo, co stało się z Arthuro (był za słaby, za drogi, a może za dobry?), bo w Cracovii postanowiono - nawet kiedy wielki sekret wyszedł na jaw - że sprawę lepiej przemilczeć. W klubie usłyszałem tylko, że "tajemniczy Brazylijczyk musi pozostać tajemniczym Brazylijczykiem".

Taka odpowiedź z pewnością wystarczy kibicom, których klub przez kilka tygodni bombardował zachętami do kupowania karnetów. W skrócie: Kibicu! Płać, ale o nic nie pytaj.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • Gość: loki

    Oceniono 9 razy 9

    zgadzam się z tezą artykułu że Cracovia ma miernych działaczy, którzy nie potrafią zatrudnić ani napastnika ani dyrektora, ale jak czytam pańskie artykuły panie Kowal to nie mogę się wyzbyć przekonania że musi być pan kibicem Wisły i do tego takim, któremu Cracovia zrobiła coś złego - być może wynika to z kompleksów, ale proszę na przyszłość nie załatwiać ich kosztem klubu bo ludzie przestaną czytać to co ma Pan do powiedzenia jeśli za każdym razem będzie pan pisał jadowicie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX