- Po USG dowiedziałem się, że więzadła krzyżowe, na szczęście, pozostały nienaruszone. Czekam na kolejne, dokładniejsze badania. Przejdę je we wtorek i w środę -
mówi piłkarz na oficjalnej stronie klubu. Kontuzja przytrafiła się Gąsińskiemu w najgorszym momencie. Podczas przygotowań chciał wygrać rywalizację z Wojciechem Kaczmarkiem i wiosną zająć miejsce w bramce. - Podwójną mobilizacją był dla mnie fakt, że Wojtek miał udaną końcówkę rundy jesiennej. W Hiszpanii i w Turcji harowałem za trzech, starałem się pokazywać z jak najlepszej strony i niestety przyplątał się uraz - rozkłada ręce Gąsiński. - Fatalnie się z tym czuję, bo wolałbym przegrać z rywalem, a nie z kontuzją. Jestem zły, że tak się stało, ale nie pozostaje mi nic innego, jak zacisnąć zęby, wyleczyć uraz i ponownie podjąć walkę.
Do zdrowia wraca za to Aleksandru Suworow, który w zeszły poniedziałek przeszedł operację pękniętej kostki. - Piłkarz czuje się bardzo dobrze. Wszystko przebiega zgodnie z planem - informuje doktor Sylwia Krzykawska, która operowała pomocnika.
Reprezentant Mołdawii przebywa w ojczyźnie i odpoczywa. Na kostce nosi stabilizator. Zdejmie go za cztery tygodnie i wtedy okaże się, jak długa czeka go rehabilitacja.