Zawodnicy trenera Dariusza Pasieka w poniedziałek wrócili ze zgrupowania w Hiszpanii. - Mieliśmy świetne warunki i bardzo pożytecznie spędziliśmy czas. Po powrocie do Polski przeżyliśmy mały szok termiczny, ale byliśmy w kontakcie z osobami w Polsce, więc wiedzieliśmy, że przyszły mrozy - podkreśla Żytko w
"Dzienniku Polskim".
Krakowianie w Hiszpanii trenowali niemal w pełnym składzie. Do zajęć wrócili już Arkadiusz Radomski i Hesdey Suart, a na uraz narzeka jedynie Aleksandru Suworow, któremu odnowiła się kontuzji. Na pierwszym zgrupowaniu Cracovia zagrała trzy sparingi. Wygrała z Dynamo Tbilisi, zremisowała z Realem Balompedica Linens i poległa z Dynamem Kijów aż 2:7. Ale przed tym meczem nie oszczędzaliśmy się, tylko trenowaliśmy z zaplanowaną intensywnością. Myśląc o lepszym wyniku, pewnie trzeba byłoby odpuścić jakiś trening, a byliśmy w Hiszpanii, by wykonać pewną
pracę. Nie musieliśmy przegrać w takim rozmiarze, ale trzeba docenić klasę Dynama - to jeden z najlepszych zespołów Europy Wschodniej - podkreśla Żytko.
Zawodnicy Cracovii nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek i spotkania z rodziną, bo już we wtorek wieczorem wylatują na drugie zgrupowania. Tym razem formę będą szlifowali w Turcji.