Sport.pl

Ekstraklasa. Patryk Małecki będzie kopał w samotności. Chyba że odejdzie

Piotr Jawor, pik, rb
21.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 08:51
A A A Drukuj
Patryk Małecki Fot. Michał Łepecki AG Patryk Małecki
Wisła Kraków odsunęła skrzydłowego od pierwszej drużyny. Agent piłkarza chce, aby tą sprawą zajął się Wydział Dyscypliny. - Jesteśmy gotowi, by Patryka sprzedać - mówi dyrektor sportowy Stan Valckx.
Patryk Małecki
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Patryk Małecki
We wtorek Małecki został do końca sezonu odsunięty od pierwszej drużyny. Nie będzie mógł także trenować z innymi zespołami Wisły. Czekają go ćwiczenia w samotności, ale klub zgodnie z przepisami zapewni mu opiekę medyczną. - Wiele razy mu wybaczaliśmy, dawaliśmy kolejną szansę, ale teraz sprawy zaszły za daleko. Przekroczył pewną granicę - podkreśla Valckx. W czwartek Małecki nie podał trenerowi Kazimierzowi Moskalowi ręki po zmianie w meczu ze Standardem, potem oświadczył, że woli trenować w Młodej Ekstraklasie, i zapowiedział, by nie brać go do Lubina na mecz z Zagłębiem.

Krakowianie zamierzają teraz wysłać wniosek o ukaranie zawodnika do Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Do WD zamierza zwrócić się... agent zawodnika. - Nie wiem, czy Wisła ma prawo odsuwać Patryka od drużyny i zmuszać, by ćwiczył indywidualnie. Sprawą zajmą się współpracujący ze mną prawnicy - zaznacza Bartłomiej Bolek.

Odnaleźć może się tylko na Wschodzie

Decyzja Wisły odbiera Małeckiemu szanse na występ w mistrzostwach Europy, ale może też zachwiać jego karierą. 24-letni skrzydłowy od 11 lat trenował przy Reymonta, wytatuował sobie na ręce legendę klubu Henryka Reymana, a nawet dowodził dopingiem na najbardziej fanatycznej trybunie. Mówił, że w Wiśle może grać do końca życia, a wkrótce prawdopodobnie będzie musiał znaleźć nową drużynę.

W Polsce będzie mu trudno, bo niemal na każdym stadionie jest wygwizdywany. W grę wchodzi głównie zagranica. - Tylko gdzie go wezmą? Zachodnie kluby potrafią korzystać z internetu i zaraz dowiedzą się, jakie sprawia problemy. Jedyna opcja to Wschód, tam mniejszą wagę przykładają do takich rzeczy. No i nie patyczkują się z niesfornymi graczami - mówi anonimowo jeden z polskich agentów.

Małecki z jeszcze większym utęsknieniem spogląda więc w stronę Rosji, bo tam ciągle otwarte jest okno transferowe. Z naszych informacji wynika, że dostał bardzo atrakcyjną ofertę. - Patryk swoim zachowaniem na pewno nie chciał wymusić transferu. Przecież w taki sposób nie poprawił swojej sytuacji - mówi agent Małeckiego.

Valckx przyznaje jednak, że skrzydłowym interesują się kluby ze Wschodu. - Zapytania wpłynęły, czekamy na oficjalne oferty. Jesteśmy gotowi rozmawiać o sprzedaniu Małeckiego. Czy może jeszcze zagrać w Wiśle? Ma dwuletni kontrakt, a w piłce nigdy nic nie wiadomo - mówi dyrektor sportowy krakowian.

Po odsunięciu Małeckiego Wisła nie zamierza uzupełniać kadry. - Dla nas najważniejsza jest atmosfera w szatni. Przed nami wielkie mecze i na nich się skupiamy [najbliższy jutro ze Standardem w Liege w 1/16 finału Ligi Europy] - mówi Valckx.

Rozesłał przeprosiny, ale to już zdecydowanie nie wystarczy

W poniedziałek wydawało się, że sprawa może być załatwiona delikatniej. Małecki w końcu przyszedł do trenera Moskala, który na spotkanie wezwał go już w sobotę. Po rozmowie chodził uśmiechnięty, a dziennikarzom pokazał uniesiony w górę kciuk. Jak się jednak okazało, Moskala nie przeprosił. - Patryk nie potrafił się określić... Nie wygląda, by poczuwał się do winy. Nie chodziło nawet o przeprosiny, ale o przyznanie się do błędu - zaznacza Moskal.

Piłkarz próbował ratować sytuację i w poniedziałek wieczorem - za pośrednictwem reprezentującej go agencji menedżerskiej - rozesłał przeprosiny. Kolejne w karierze. "[...] Wiem, że podczas meczu zachowałem się źle i ubolewam nad tym, co się wydarzyło. Potrzebowałem czasu, żeby to przemyśleć i dziś przyznaję się do błędu. Przyjmę każdą karę, jaka zostanie na mnie nałożona [...]" - napisał Małecki.

Ukorzył się za późno, choć w klubie twierdzą, że i tak było to bez znaczenia. - Czas na przemyślenia już miał, i to niejeden raz. Teraz przyszedł czas, by się zmienił. Nie ma innego wyjścia - podkreśla Moskal.

Valckx: - Małecki sam się wykluczył z drużyny. Zachował się bez szacunku wobec klubu, kolegów i kibiców, stąd decyzja o odsunięciu. Była trudna, ale należało ją podjąć.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 5

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (28)

  • Gość: MarcinTSW

    Oceniono 1 raz 1

    Wyrzucić chama! koniec ze szczeniackimi wybrykami!

  • Gość: zzz

    0

    Na drugi raz zapiszcie w kontrakcie, że nie można go zdejmować z boiska, bo bezczelny trener nie rozumie pewnych zasad.

  • ranek1960

    0

    głupota ludzka nie zna granic

  • ulanzalasem

    Oceniono 2 razy 0

    Wisła się teraz mści, więc postępuje trochę głupio, powinni go sprzedać i mieć to z głowy, a nie się odgrywać bo to nie przystoi. Ile zarabia dzisiaj Małecki :>

  • Gość: Dziawa

    0

    Panie Bolek, panem powinni zająć się prokuratorzy. Bo traktuje pan ludzi jak rzeczy. Temu młodemu człowiekowi już alkoholikowi, potrzebny jest dobry psycholog. Pan p.Bolek jest, cienki Bolek, jako człowiek. Kasa, kasa, kasa. Chłopakowi namieszał pan w głowie, i to doprowadziło go do zguby. Wisła uratowała mu życie, była przed panem, a pan Bolek wszystko zniszczył.

  • pfg

    0

    Po co w ogóle Gazeta pisze o tym nieszczęśniku? Niech zniknie w zapomnieniu. Gdy będzie grał w jakimś podrzędnym klubie w Rosji - bo to go pewnie czeka - przestanie demonstrować swój rzekomy katolicyzm i okaże się, jaki to z niego "ideowiec".
    pfg.blox.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX