Dziennikarz z Ameryki Południowej jeszcze w poniedziałek uważał, że dobra sytuacja gospodarcza w Chinach pozwala tamtejszym klubom na kupowanie piłkarzy w Europie. Powołuje się też chińskie media i pisze, że
Wisła zażądała za Chaveza 2,2 mln dolarów (ok. 7 mln zł).Byłby to trzeci do wielkości transfer z krakowskiego klubu ostatnich lat. Więcej Wisła zarobiła na sprzedaży Marcelo do
PSV Eindhoven (3,8 mln euro) i Pawła Brożka do Trabzonsporu (2 mln euro). Tyle że gdyby doszło do transferu, to do kasy mistrza Polski wpłynęłoby 60 proc. sumy. Poprzedni klub Chaveza - CD Platense zagwarantował sobie 40 proc. zysków ze sprzedaży zawodnika.
Obrońca Wisły twierdzi, że nie zamierza nagle opuścić klubu przed meczami w 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem (pierwsze spotkanie już w czwartek). - Jestem cichą osobą i wiem, że Bóg wybierze mi drogę - twierdzi Chavez, który jest pastorem. - Pieniądze nie są priorytetem. Dla mnie ważniejsze są jakość życia i dobro rodziny. Szanuję to, że mam kontrakt z Wisłą.
We wtorek rano polskiego czasu La Prensa
przyznała, że Chavez okazał się za drogi dla Chińczyków.W miejsce Honduranina Henan Jianye zatrudniło Enisa Hajriego z bułgarskiego Czernomorca Burgas. Tunezyjczyk miał kosztować tylko 200 tys. euro.