W 51. minucie spotkania z FC Midtjylland, rozgrywanego w ramach
Atlantic Cup, pomocnik mistrzów Polski popisał się indywidualną akcją, po której zdobył kontaktową bramkę (na 1:2). - Powtórki nie oglądałem i póki co nie zamierzam. Na to będę miał czas na emeryturze. Najbardziej cieszę się z tego, że wreszcie udało mi się trafić do siatki. Zwykle koncentracji starcza mi tylko na wyminięcie rywali, a z pokonaniem bramkarza jest gorzej -
opowiada Iliew na łamach Przeglądu Sportowego. Piłkarz wspomina, że nie pierwszy raz udało mu się w ten sposób znaleźć drogę do bramki. - Pamiętam, że podobną akcję przeprowadziłem kiedyś w meczu Bundesligi. Graliśmy wówczas z Werderem Brema [Iliew występował w barwach Energie Cottbus - przyp. red.] i to był gol wyrównujący. Odebrałem piłkę rywalowi przy linii bocznej, wbiegłem w pole karne, zwiodłem rywali i strzeliłem.
Akcja Iliewa z na tyle zachwyciła komentującego mecz Andrzeja Iwana, że porównał Serba do słynnego Argentyńczyka. - Nie śmiałbym się porównywać do Messiego. Lepszego od niego nie było chyba w historii futbolu, a ja jestem tylko zwykłym piłkarzem - kończy Iliew.