Sport.pl

Stan Valckx: Mniej transferów, więcej szkolenia

jak
28.01.2012 , aktualizacja: 28.01.2012 12:19
A A A Drukuj
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
PRZEGLĄD PRASY. - Nie mamy wielkich pieniędzy, więc sprowadzaliśmy graczy darmowych lub ich wypożyczamy. To niemożliwe, aby w przyszłości na nich zarobić! - przyznaje Stan Valckx, dyrektor sportowy Wisły, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Holender w Wiśle pracuje od sierpnia 2010 r. W tym czasie krakowianie sprowadzili 11 piłkarzy, ale aż siedmiu za darmo lub tylko wypożyczyli. Zapłacić musieli za transfery Maora Meliksona, Cwetana Genkowa, Osmana Chaveza i Marko Jovanovicia. - Jeśli porównamy ich obecną wartość do kasy, którą na nich wydaliśmy, to okaże się, że ich cena pomnożyła się od trzech do pięciu razy! To jasny sygnał - jeśli dobrze zainwestujesz, pieniądze się pomnożą - przekonuje Valckx w "PS".

A jednak klub zamierza zwolnić tempo przeprowadzenia transferów. - Transfery to pole, w którym w przyszłości możemy zaoszczędzić najwięcej pieniędzy. W ostatnim roku przeprowadziliśmy aż 11 transferów. Nie mamy wielkich pieniędzy, więc to gracze darmowi lub wypożyczani. To niemożliwe, aby w przyszłości na nich zarobić! Bo zwykle z takimi podpisuje się krótkie umowy. To zamknięty krąg, gwarantują tylko krótkotrwały postęp. Jeśli cały czas będziemy musieli szukać takich piłkarzy, to niemal co rok proces budowy zespołu będziemy musieli zaczynać od nowa - alarmuje Valckx.

Dyrektor przekonuje, że Wisła chce stawiać na wychowanków. W tym celu - według zapewnień Valckxa - klub stworzył siatkę siedmiu skautów regionalnych i zatrudnił koordynatora Witolda Lisa. To ma przynieść same korzyści. - Raz, że na przestrzeni lat zaoszczędzi nam mnóstwo gotówki wydawanej na kontrakty starych graczy, a dwa - część wychowanków będzie można dobrze sprzedać. I trzy - zmniejsza się ryzyko, bo wchodzący od razu znają presję klubu - kończy Holender.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się