Sport.pl

Wisła w Belgii liczy na ten drugi raz. Baszczyński: Psychika bardzo ważna

AK
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 13:59
A A A Drukuj
Maciej Żurawski i Kalu Uche podczas meczu z Schalke Gelsenkirchen Fot. Paweł Ulatowski / AG Maciej Żurawski i Kalu Uche podczas meczu z Schalke Gelsenkirchen
Od kiedy klubem rządzi Bogusław Cupiał, Wisła 13 razy była gospodarzem pierwszego meczu w europejskich pucharach. Awansowała pięciokrotnie. Gdy najpierw zremisowała, tak jak teraz ze Standardem Liege, tylko raz wyeliminowała rywala, a odpadła trzykrotnie.
Właśnie ten jeden raz kibicom mistrza Polski z pewnością zapadł w pamięć. Pod koniec 2002 roku krakowianie po remisie 1:1 pojechali na rewanż do Gelsenkirchen. Około 50 tys. niemieckich kibiców przecierało oczy ze zdumienia, gdy Maciej Żurawski (dwukrotnie), Kalu Uche i Kamil Kosowski trafiali do bramki Schalke 04.

- Nie wyszło nam wtedy spotkanie u siebie, ale tkwiło w nas przekonanie, że na pewno nie jesteśmy gorsi - wspomina Marcin Baszczyński, obrońca Wisły w latach 2000-2009. - Mieliśmy bardzo dobry skład i czuliśmy się naprawdę mocni. Nie wyszliśmy na boisko z myślami, że nie jesteśmy w stanie za wiele zdziałać. Wręcz przeciwnie. Wisła miała wtedy swój styl. Zawsze staraliśmy się grać ofensywnie i strzelać gole. To samo zrobiliśmy w Gelsenkirchen.

Baszczyński grał też m.in. z Iraklisem Saloniki. Krakowianie przegrali przy Reymonta, ale na wyjeździe wywalczyli awans w dogrywce. Trudno zapomnieć jednak o tym, jak dwukrotnie roztrwonili przewagę w walce o Ligę Mistrzów. W 2005 roku wygrała przy Reymonta 3:1 z Panathinaikosem, ale w Atenach trzy minuty przed końcem straciła gola, który dał Grekom dogrywkę. W tym sezonie koszmar powrócił. Po spotkaniu w Krakowie Wisła miała minimalną zaliczkę w potyczce z Apoelem (1:0). W Nikozji przegrywała do 87. minuty 1:2, co dawało jej awans i wtedy straciła gola.

- Co radzić wiślakom? A kto moje rady w Wiśle przeczyta [2/3 składu to obcokrajowcy - przyp. red.], może tylko Czarek Wilk lub Łukasz Garguła - uśmiecha się Baszczyński. - A na poważnie, to pierwszy mecz ze Standardem napawa mnie optymistycznie. Wisła górowała pod względem fizycznym i szybkościowym, a przecież jej forma była sporą niewiadomą. Byłem pozytywne zaskoczony. Psychika jest bardzo ważna. Gdy graliśmy np. z Schalke, to nam pomogło w zwycięstwie.

Europejskie mecze, w których pierwszym gospodarzem była Wisła

* sezon 1998/99. Puchar UEFA: Wisła - Trabzonspor 5:1 i 1:2, Wisła - AC Parma 1:1 i 1:2

* 2000/2001. Puchar UEFA: Wisła - FC Porto 0:0 i 0:3

* 2001/2002. El. Ligi Mistrzów: Wisła - FC Barcelona 3:4 i 0:1

* 2002/2003. Puchar UEFA: Wisła - Schalke 1:1 i 4:1

* 2003/2004. El. Ligi Mistrzów: Wisła - Omonia Nikozja 5:2 i 2:2, Puchar UEFA: Wisła - NEC Nijmegen 2:1 i 2:1

* 2004/2005. Puchar UEFA: Wisła - Dinamo Tbilisi 4:3 i 1:2

* 2005/2006. El. Ligi Mistrzów: Wisła - Panathinaikos Ateny 3:1 i 1:4

* 2006/2007. Pucharu UEFA: Wisła Kraków - Irakl~s Saloniki 0:1 i 2:0

* 2009/2010. El Ligi Mistrzów: Wisła - Levadia Tallinn 1:1 i 0:1

* 2010/2011. El. Ligi Europy: Wisła - Karabach Agdam 0:1 i 2:3

* 2011/2012. El. Ligi Mistrzów: Wisła - Apoel Nikozja 1:0 i 1:3

Zobacz więcej na temat:

Podziel się