Po raz pierwszy od 34 lat polska drużyna ma szansę wyeliminować belgijską z europejskich pucharów. Początek rewanżu Standard - Wisła o godz. 19. Wiślacy liczą, że będą dominować, jak w meczu u siebie (1:1). Tylko wynik ma być inny. - Przede wszystkim musimy zagrać swoją grę, a wtedy szanse na pewno nadejdą. W naszej drużynie są zawodnicy, którzy potrafią strzelać bramki, którzy potrafią dać dobre podania. Musimy więc tylko od początku grać to, co chcemy i potrafimy. Oczywiście potrzebujemy goli, ale nie możemy zrobić w tym meczu czegoś głupiego i zagrać jak szaleni. Musimy grać jak w pierwszym spotkaniu -
podkreśla Jovanović.
Czego spodziewa się po Standardzie? - Myślę, że tym razem zagrają bardziej ofensywnie. Grają przecież u siebie. W związku z tym wydaje mi się, że ruszą do ofensywy w pierwszych minutach. To będzie ważny moment meczu, bo będziemy musieli pokazać, że też potrafimy grać na wyjazdach - uważa Serb.
Jovanović zapewnia, że Wisła jest gotowa na ewentualny konkurs rzutów karnych. - Ćwiczyliśmy ten element podczas środowego treningu. W trakcie meczu wszystko jest możliwe, więc trzeba być przygotowanym na taką ewentualność. Chcemy awansować do kolejnej rundy - czy to się stanie po 90 minutach, czy po karnych, nie jest już takie ważne - kończy Jovanović.