Małopolskie zespoły rywalizują o finał Polskiej Ligi Hokejowej w napiętej atmosferze - padają oskarżenia, a w ruch idą pięści. Po pierwszym meczu półfinałowym trener Unii nie chciał podać ręki szkoleniowcowi Cracovii, a po drugim doszło do regularnej bitwy między zawodnikami. Wtedy kibole zaczęli skandować m.in. "jazda z k...", oraz "zrobimy z wami...". Okrzyki dobrze słychać
w filmie opublikowanym przez portal Interia.tv.
Próbowaliśmy zapytać, jak Aksam Unia zamierza zareagować na ten incydent. - Nie słyszałem takich okrzyków, teraz zajmuję się przygotowaniami do kolejnego spotkania [w środę o godz. 18 rozpoczął się następny mecz Unii z Cracovią - przyp. red.]. Proszę wysłać oficjalne pismo do klubu i będziemy mogli na nie odpowiedzieć najwcześniej jutro - odpowiedział nam Artur Januszyk, sekretarz klubu z Oświęcimia.
Krakowski klub wysłał protest do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Dotyczy nie tylko postawy kiboli. - Mamy nagrania, na których widać niedopuszczalne zachowanie Charlesa Franzena [trener Unii - przyp. red.]. Przechodząc przez boks naszej drużyny potrącił masażystę, po czym wywiązała się szarpanina. Zachowanie pana Franzena już podczas niedzielnego meczu w
Krakowie budziło zastrzeżenia. Wtedy trener nie przyszedł na konferencję prasową - mówi Radomir Szaraniec, dyrektor zarządzający Cracovii.
- Zachowanie publiczności też było karygodne. Kibice uderzali m.in. w pleksi za naszym boksem. Okrzyki o Hitlerze? PZHL powinien się tym zająć - dodaje.
Zdzisław Ingielewicz, prezes PZHL, zapowiada, że sprawą na najbliższym posiedzeniu zajmie się Wydział Dyscypliny. Unii grozi kara finansowa czy zamknięcie stadionu dla kibiców. - Staramy się organizować akcje, które doprowadzą do kulturalnego kibicowania, ale widać, że nie do wszystkich docierają. Tego typu incydenty wynikają ze zwykłej głupoty, czuję duży niesmak - mówi Ingielewicz.