Sport.pl

Co z obroną Wisły? Trener wyłoży karty przed meczem ze Standarem Liege

Piotr Jawor
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 11:07
A A A Drukuj

23.02.2012, godzina 19:00

Standard Liege

0 0
  • na żywo
Przed rewanżem Wisła musi załatać dziurę w środku obrony i trzymać kciuki za zdrowie Łukasza Garguły. - Jestem gotowy i w formie - zapewnia Kew Jaliens, stoper mistrzów Polski. W czwartek w Liege mecz o 1/8 finału Ligi Europy
Michał Czekaj fauluje Yoniego Buyensa
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Michał Czekaj fauluje Yoniego Buyensa
W środę wiślacy zapoznają się z obiektem wicemistrzów Belgii. Podczas treningu będą jeszcze mogli liczyć na ciszę i spokój, ale w dniu meczu kibice Standardu zamierzają zgotować im piekło. - Przeżyliśmy coś podobnego na Cyprze, więc jesteśmy już doświadczeni - zapewnia Kazimierz Moskal.

Trener krakowian ma większe problemy niż gorące trybuny w Liege. Musi zdecydować, kto zastąpi w obronie Michała Czekaja, który w pierwszym meczu dostał czerwoną kartkę. Moskal nie odkrył kart w meczu z Zagłębiem Lubin, bo choć mógł testować parę stoperów na spotkanie ze Standardem, to i tak postawił na Czekaja i Osmana Chaveza. Polaka może zastąpić Gordan Bunoza, Kew Jaliens lub Junior Diaz.

Gdyby decydował wzrost, to Moskal postawiłby na Bośniaka, a jeśli doświadczenie, to na Holendra. Ale w najlepszej formie jest Kostarykanin, dlatego w pierwszym meczu załatał dziurę po Czekaju. Tyle że wówczas na lewej obronie najprawdopodobniej musiałby wystąpić Dragan Paljić, który bardzo słabo spisał się z Zagłębiem. W tej sytuacji najbliżej gry wydaje się Jaliens. - Trener na temat składu jeszcze nic nie mówił, ale jestem gotowy. Czuję się dobrze, jestem w formie i czekam na szansę - podkreśla Holender.

Wisła wygra ze Standardem? Zastanawiamy się na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Jaliens był niemal pewniakiem u Roberta Maaskanta, poprzedniego trenera Wisły. U Moskala jego notowania trochę spadły, a sytuację dodatkowo skomplikowała kontuzja. Lekko nie miał też z kibicami, których oburzyły słowa: "Takie mecze można przegrać" wypowiedziane po porażce z Legią w Warszawie. - Zostałem źle zrozumiany, a może wystąpiła jakaś pomyłka przy tłumaczeniu? Ale tak to już czasem jest - część kibiców cię lubi, a część nienawidzi - rozkłada ręce Jaliens.

Moskal: - Czy postawię na Kewa? Każdy z moich zawodników jest w stanie zagrać na wysokim poziomie.

Pod znakiem zapytania stoi za to występ zawodnika, który u Moskala zdecydowanie odżył. Łukasz Garguła wskoczył do podstawowego składu i coraz lepiej rozumie się z Maorem Meliksonem, ale z Zagłębiem nabawił się kontuzji i nie może trenować na pełnych obrotach. - Został kopnięty w kostkę i pojawił się lekki obrzęk. We wtorek noga wyglądała jednak zdecydowanie lepiej niż dzień wcześniej, więc jestem dobrej myśli. Zabieram Łukasza do Liege i wierzę, że będzie do mojej dyspozycji - podkreśla Moskal.

Spokojnie nie śpią też wicemistrzowie Belgii. Nie dość, że w lidze przegrali dwa spotkania z rzędu (ostatnie na wyjeździe z Zulte-Waregem 2:4), to jeszcze z kontuzją zmaga się bramkarz Sinan Bolat. Turek na uraz barku narzeka od dwóch tygodni. Niepewny był już jego występ w Krakowie, ale w końcu stanął w bramce. W niedzielę zastąpił go jednak 22-letni Anthony Moris, dla którego było to dopiero trzecie spotkanie ligowe od blisko dwóch lat.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się