Stan Valckx wraz z zarządem klubu w poniedziałek wieczorem debatował nad przyszłością Małeckiego w Wiśle. - Zachował się bez szacunku wobec klubu, kolegów i kibiców. Stąd decyzja o odsunięciu go - podkreśla Valckx.
Podjęcie decyzji nie przyszło jednak krakowianom łatwo. - Była trudna, ale należało ją podjąć. To ważna decyzja zarówno dla klubu, jak i zawodnika. Patryk liczy przecież na dobry transfer, więc musi grać. Ale swoim zachowaniem sam się odsunął od klubu. Piłka to nie jest indywidualny sport, teraz powinniśmy skupiać się na meczu ze Standardem, a nie na takich rzeczach - podkreśla Valckx.
Z naszych informacji wynika, że Małeckim zainteresowanie są kluby z Rosji, bo w tym kraju jeszcze można dokonywać transferów. - Zapytania do nas wpłynęły, ale czekamy na oficjalne oferty. Jesteśmy gotowi rozmawiać o sprzedaniu Małeckiego. Czy może jeszcze zagrać w Wiśle? Ma dwuletni kontrakt, a w piłce nigdy nic nie wiadomo - podkreśla Valckx.
Dyrektor sportowy przyznał również, że wiosną Wisła nie będzie szukała nikogo do zastąpienia 24-letniego skrzydłowego. - Dla nas najważniejsza teraz jest atmosfera w szatni - podkreśla Valckx.