Sport.pl

Liga Europy. Radosław Gilewicz: W rewanżu Wisła Kraków nie stoi na straconej pozycji

pik
17.02.2012 , aktualizacja: 17.02.2012 00:17
A A A Drukuj

16.02.2012, godzina 21:05

Wisła Kraków

1 1
  • na żywo
Wisła Kraków - Standard Liege 1:1 Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Wisła Kraków - Standard Liege 1:1
W pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy mistrzowie Polski zremisowali 1:1 ze Standardem Liege. - Wiślacy przez ponad godzinę musieli grać w 10 i powiem szczerze, że na boisku nie było widać tego, że Belgowie mają jednego zawodnika więcej - podkreśla były napastnik reprezentacji i komentator Canal+.
Krakowianie w 28. minucie stracili gola i Michała Czekaja. 20-letni stoper dostał czerwoną kartkę za faul w polu karnym, a z 11 metrów Sergieja Pareikę pokonał Zoro Cyriac. - Sytuację sprokurował błąd Gervasio Nuneza, który na nierównej murawie zagrał piłkę do tył. W ekstraklasie może jeszcze uszłoby to Wiśle płazem, ale w pucharach, przy tak szybkich napastnikach, jakich ma Standard, musiało skutkować golem - przekonuje Gilewicz. - Najważniejsze, że mimo straty bramki drużyna trenera Kazimierza Moskala nie zmieniła stylu. W rewanżu nie stoi na straconej pozycji. Maor Melikson może zaprezentować się jeszcze lepiej. Będzie miał więcej miejsca, bo Standard na pewno zagra bardziej ofensywnie

Oprócz izraelskiego pomocnika w drużynie mistrza Polski Gilewicz wyróżnia także Osmana Chaveza, Łukasza Gargułę i Cezarego Wilka. - Gdyby ofensywny pomocnik strzelił gola na początku meczu, byłby bohaterem. W pucharach trzeba wykorzystywać takie sytuacje - zaznacza Gilewicz. - Z kolei Wilk może nie był specjalnie widoczny, ale to człowiek od czarnej roboty, który świetnie wywiązał się ze swoich zadań.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się