Po 69 dniach przerwy, sześciu sparingach i bez testu generalnego krakowianie spróbują wyeliminować wicemistrza Belgii. W razie awansu zaliczą najdłuższą przygodę w europejskich pucharach, odkąd klub przejął Bogusław Cupiał. Do zimy przetrwali też dziewięć lat temu, ale wtedy zagrali tylko jedną rundę, bo wyeliminowało ich Lazio
Rzym.
Teraz rywal jest łatwiejszy, ale i tak krakowianie nie są faworytem. - Znamy minusy Standardu i spróbujemy je wykorzystać - podkreśla Cezary Wilk, kapitan mistrzów Polski.
Krakowianie mieli sporo okazji, by podejrzeć rywali. Standard w tym roku zagrał już pięć meczów ligowych. Belgowie zamierzali rozpracować Wisłę w spotkaniu o Superpuchar Polski, ale mecz odwołano. Tyle że z tego samego powodu dyspozycja krakowian w meczu o stawkę jest niewiadomą także dla krakowskiego sztabu szkoleniowego. - U siebie chciałbym narzucić nasz styl: utrzymywać się przy piłce i dobrze organizować w defensywie. Wiem, jak lubi grać Standard, musimy ustrzec się kontr - mówi Kazimierz Moskal, trener Wisły.
Przy Reymonta liczą na udany występ piłkarzy, ale wczoraj najmocniej trzymano kciuki za służby porządkowe i pogodę. Po opadach na murawie leżała warstwa śniegu i kilka osób pracowało łopatami oraz malowało linie na czerwono. Gdy po południu odsłoniła się trawa, znów zaczęło sypać i wieczorem Standard trenował na białej murawie.
Krakowianie zapewniają, że na dziś wszystko będzie gotowe. - Musimy dać radę, w klubie gotowych do walki ze śniegiem jest wiele osób. Na opady nie mamy wpływu, ale damy radę - zapewnia Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.
W Krakowie śnieg padać ma także dziś, ale zdecydowanie słabiej. W porze meczu ma być około siedmiu stopni mrozu. - Już się przyzwyczailiśmy do zimowej aury. Wyciągnęliśmy zimowe czapki i jesteśmy gotowi. Warunki będą utrudniały grę zarówno nam, jak i rywalom - podkreśla Wilk.
Belgijscy dziennikarze warunki nazywali "typowo polską pogodą", a padający śnieg nie przeraził Jose Rigi. - Boisko Wisły i tak jest w lepszym stanie niż nasza murawa, na której zmierzyliśmy się z Anderlechtem
Bruksela (1:2) - stwierdził trener Standardu.
Riga jest jednym z niewielu trenerów, który tak chętnie opowiadał o Wiśle. Komplementował Davida Bitona, Maora Meliksona nazwał "wschodzącą gwiazdą Izraela" i zwrócił uwagę na Łukasza Gargułę, choć ten do niedawna był głównie rezerwowym. - W wielu meczach Wisła grała w innym składzie, bo ma szeroką kadrę. To dobry technicznie zespół, grający kombinacyjnie w ataku - mówił.