W piątek o godzinie 12 Samorządowe Kolegium Odwoławcze ogłosi decyzję w sprawie meczu o Superpuchar pomiędzy Wisłą a Legią. Obie drużyny miały zmierzyć się w sobotę na Stadionie Narodowym, ale do tej pory miasto nie wydało pozwolenia na mecz. Krakowianie mają więc plan B i w razie odwołania Superpucharu zmierzą się z pierwszoligową Sandecją.
Z takiej możliwości zadowolony jest trener nowosądeczan. - Występ na świetnie przygotowanym boisku, w dodatku przeciwko mistrzowi Polski, byłby dla moich zawodników wielka sprawą. Nie życzę źle organizatorom meczu na Stadionie Narodowym, ale takie jest już życie, że wymusza kierowanie się własnymi interesami- przyznaje Moskal
na portalu naszemiasto.pl.
11. zespół zaplecza ekstraklasy jest na innym etapie przygotowań do rozgrywek. Swój pierwszy mecz ligowy rozegra 17 marca z Polonią w Bytomiu. Dla porównania Wisła już 16 lutego zagra w 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem Liege. Trener Sandecji nie traci jednak optymizmu. - Na obecnym etapie przygotowań konfrontacja z tak wymagającym rywalem byłaby dla nas idealnym rozwiązaniem i zaszczytem. Zapewniam, że jeśli sparing dojdzie do skutku, to zawodnicy będą "gryźli murawę". Każdy zechce pokazać się z korzystnej strony - podsumowuje Moskal.