Meczami towarzyskimi w Portugalii krakowianie mieli przygotować się do wiosennych spotkań. W pierwszych dwóch Moskal wystawił zupełnie różne jedenastki, w trzecim pomieszał zawodników. - Nie jest jednak powiedziane, że skład z ostatniego meczu zacznie spotkanie o Superpuchar czy ze Standardem Liege. Dalej będziemy się przyglądali zawodnikom, na pewno wszyscy będą potrzebni - podkreśla Moskal.
Gdyby jednak podliczyć minuty rozegrane przez poszczególnych graczy podczas sparingów w Portugalii, to podstawowy skład wyglądałby tak: Pareiko - Jovanović, Czekaj, Jaliens, Diaz - Wilk, Nunez - Małecki, Garguła, Melikson - Genkow.
Moskal szuka rozwiązań w środku obrony i na skrzydłach. W Portugalii jako stoper najwięcej grał Michał Czekaj (166 minut), ale Kew Jaliens na boisku przebywał niewiele krócej (161). Osman Chavez zaliczył 109 minut, a Gordan Bunoza 104.
Niewykluczone również, że szkoleniowiec zdecyduje się przesunąć na skrzydło Meliksona. Do tej pory Izraelczyk grał za napastnikami, ale teraz to miejsce może zająć Łukasz Garguła. To ustawienie już przyniosło efekt, bo w ostatnim sparingu z Odense (1:0) krakowianie zdobyli gola właśnie po podaniu byłego reprezentanta Polski do Meliksona.
Najbardziej zażarta walka zapowiada się jednak w ataku. - Możliwe, że trener zdecyduje się na grę dwoma napastnikami i znajdzie się miejsce dla mnie oraz Davida - mówił niedawno "Gazecie" Genkow.
Ale Moskal na razie nie myśli o takim ustawieniu, bo gracze nie wystąpili razem nawet przez minutę. Częściej na boisku był Bułgar (164 minuty, Biton - 106), ale nie zdobył gola. Z kolei Izraelczyk trafił do bramki Helsingborga. - Żaden nie może być pewny miejsca w składzie, ale na podstawie tych spotkań zdecyduję, kto zagra od pierwszej minuty - podkreśla Moskal.
Dziś wieczorem krakowianie wracają z Portugalii, dzień później mają trening i badania. Jeśli w sobotę odbędzie się mecz o Superpuchar, to w piątek będą trenowali na Stadionie Narodowym. W razie odwołania meczu w sobotę prawdopodobnie przy Reymonta zmierzą się z Sandecją.