Waligóra karierę rozpoczął w Hutniku
Kraków, dla którego strzelił w ekstraklasie 61 goli. W 1994 roku wyjechał do Belgii. W Lommel SK spędził dziewięć sezonów, w tym osiem w ekstraklasie (60 bramek). Potem grał w K.V.S.K. United Overpelt-Lommel, który był następcą Lommel SK, bo ten klub zbankrutował. Karierę zakończył w obecnie III-ligowym Verbroedering Geel-Meerhout.
Waligóra w
"Gazecie Krakowskiej" ocenia ekstraklasę polską i belgijską: - To podobne ligi. W obu gra się fizycznie. Drużyny taktycznie nie są ustawione tak, żeby grać jak najbardziej do przodu. Główny nacisk kładzie się na przygotowanie fizyczne. Poza tym i w Polsce, i w Belgii 3-4 zespoły przewodzą w tabeli. Reszta, umówmy się, jest słabsza.
Waligóra uważa, że jeszcze rok temu Wisła nie miałaby szans w konfrontacji z wicemistrzem Belgii. - Wtedy Standard był dużo lepszym zespołem. Teraz tak, może przejść Belgów. Z zespołu od tamtej pory odeszło wielu piłkarzy. Najlepsi zostali sprzedani za ogromne pieniądze. Zespół uzupełniono własną młodzieżą - tłumaczy wicemistrz olimpijski z Barcelony. - Ten klub ma najlepszą szkółkę w całym kraju. Nikt się nie spodziewał, że mimo tylu zmian będą prezentować się tak przyzwoicie [zajmują 4. miejsce w lidze - przyp. red.]. Trener wszystko poukładał. To zaskoczenie, że drużynie idzie tak dobrze.