Mistrzowie Polski występ w Atlantic Cup rozpoczęli od wygranej z Helsingborgiem 2:0. 19 dni przed pierwszym meczem 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem Liege forma krakowian rośnie
Helsingborgs IF to 7-krotny mistrz Szwecji, w której ekstraklasa gra systemem wiosna-jesień. Podopieczni trenera Conny'ego Karlssona są dopiero na początku przygotowań do obrony tytułu. Pierwszy ligowy mecz rozegrają dopiero na początku kwietnia. Wisłę już za dwa tygodnie czeka spotkanie o Superpuchar, a 16 lutego jeszcze ważniejszy pojedynek w Lidze Europy ze Standardem Liege.
Dlatego trener Kazimierz Moskal wystawił skład zbliżony do tego, który wybiegnie przeciwko Legii. Jedenastka Helsingborgs to był mieszanka rezerwowych (np. 39-letni bramkarz Daniel Andersson czy 21 lat młodszy Lucas Ohlander, którzy w poprzednim sezonie nie wystąpili ani razu) z pierwszoplanowymi piłkarzami m.in. Mayem Mahlangu, najlepszym piłkarzem ligi szwedzkiej 2011 roku.
Mistrz Szwecji występował w tym sezonie w Lidze Europy. Po wyeliminowaniu izraelskiego Bnei Yehuda Tel-Aviv w walce o fazę grupową trafił na... Standard Liege. Belgowie wygrał dwa razy (1:0 i 3:1).
W sparingu na obozie w Portugalii krakowianie do przerwy przeważali. Kilka dogodnych sytuacji miał Andraż Kirm, jednak albo zwlekał ze strzałem, albo bramkarz bronił, albo uderzenie blokowali obrońcy albo wreszcie kopnął niecelnie. Formą błysnął też Maor Melikson, nieźle do akcji podłączali się boczni obrońcy Michal Lamey i Junior Diaz, który po wyleczeniu kontuzji przez Kew Jaliensa wrócił na lewą stronę defensywy.
Po przerwie Izraelczyk potwierdził rosnącą formę. W 67 min zdecydował się na indywidualną akcję w swoim stylu i pokonał bramkarza.
Minutę później było już 2:0. Rodak Meliksona David Biton pokazał trenerowi Moskalowi, że niesłusznie w wyjściowym składzie postawił na Cwetana Genkowa. Najlepszy napastnik Wisły strzałem głową wykończył podanie Patryka Małeckiego.
Krakowianie mogli wygrać wyżej, ale okazje zmarnowali Ivica Iliew i Marko Jovanović.
Aż miło było dzisiaj patrzeć jak Wisła gra :) muszą popracować jeszcze nad skutecznościa i będzie super. ALe zostało im jeszcze 2 tyg. przygotowań, a Kaziu wie co robi, przez ten czas Wisła będzie grała jeszcze lepiej niż dzisiaj :)
Gość: wladzi91
Oceniono 7 razy
-7
oglądałem ten mecz wisła powinna wygrać spokojnie z 4 a nawet 5 do 0 ale wiślacy mieli rozregulowany celownik z takom formom w lidze ełropy to tylko się zbłaźniom
@Gość: wladzi91
kup se ch...u słownik języka polskiego a nie pie...po chińsku
Gość: colo
Oceniono 3 razy
-1
@Gość: wladzi91
Kobieta, ktora cie z dupy wyklula musi sie teraz tego bardzo wstydzic.
kibic201201
Oceniono 2 razy
0
@Gość: wladzi91
czy ty chodziłeś do szkoły? Jeśli tak,to chyba w niej nie uczono języka polskiego.Jesteś człowieku skończonjym ANALFABETA!!!!!
Gość: Kibic
Oceniono 12 razy
6
Najpierw porażka 0:2 z Eintrachtem Brunszwik, potem remis 2:2 z FC St. Pauli, a teraz wygrana 2:0 z mistrzem Szwecji brawo, w koncu Helsingborgs zdobył w tym sezonie, mistrza, puchar, i superpuchar a to o czmyś świadczy.
@Gość: Gość
Ludzie wróćcie do świata.Przecież Liga Szwedzka jest na niskim poziomie ;).Po co się oszukiwać, i cieszyć na siłe tym że Wisła wygrała
turtlezzz
Oceniono 2 razy
2
@Gość: Gość
Nie, szwedzka nie jest na wyższym poziomie od naszej. W rankingu europejskim już jest niżej, szwedzkie kluby w tym roku nic nie osiągnęły w pucharach (Malmoe było bodaj ostatnie w swojej grupie LE). Reprezentacja Szwecji, poskładana z zawodników z lig zagranicznych, istotnie od lat jest mocniejsza od polskiej, ale kluby szwedzkie to inna bajka.