Unia i GKS walczą o awans do fazy play-off. Dzięki zwycięstwu awansowali na trzecie miejsce i nad drużyną z Oświęcimia mają punkt przewagi. - Jestem bardzo rozczarowany. Nie mam pojęcia, co robiliśmy. Na pewno nie to, co sobie założyliśmy - powtarzał rozgoryczony Franzen.
Między słupkami nie najlepiej spisywał się Zborowski. Jeden z dziennikarzy zapytał, co było powodem jego słabej formy. - Też chciałbym to wiedzieć. Może to jakaś tyska choroba. Już po ostatnim meczu z GKS-em Tychy szukałem odpowiedzi - przyznał Tomasz Piątek, asystent trenera Aksam Unii, który też uczestniczył w konferencji.
Za chwilę przetłumaczył to samo pytanie Franzenowi na
język angielski. - Pyta pan dlaczego on tak słabo
gra? To głupie pytanie - stwierdził poirytowany szwedzki szkoleniowiec.
- Jak to? Przecież pan jest trenerem - usłyszał w odpowiedzi.
- Tak, ale to głupie pytanie.
- To pan jest głupi - wypalił nagle dziennikarz.
Franzen wściekł się. - Skąd mogę wiedzieć, jak Zborowski czuje się w bramce? To ja stoję między słupkami czy on? Niech pan jego pyta, dlaczego nie bronił na sto procent. Nie rozumie pan angielskiego? Jakie było pana pytanie?
- Dlaczego grał akurat Zborowski?
Szwed próbował utrzymać nerwy na wodzy, ale w końcu wypalił: "Pi...y dupek". Chciał opuścić konferencję, ale został na prośbę innego dziennikarza.