Sport.pl

Kraft wygrywa niedzielny konkurs w Niżnym Tagile! Polacy poza pierwszą dziesiątką

Drugi dzień rywalizacji skoczków narciarskich w Niżnym Tagile nie był udany dla reprezentantów Polski. Żaden z Biało-czerwonych nie znalazł się w pierwszej dziesiątce rywalizacji. Najlepszy był Stefan Kraft, drugie miejsce zajął Killian Peier, a podium zamknął Ryoyu Kobayashi, który prowadził po pierwszej serii.

Kamil Stoch, Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Stefan Hula awansowali do finałowej serii niedzielnego konkursu w Niżnym Tagile. Z rywalizacji po pierwszych skokach odpadli Piotr Żyła i Klemens Murańka. Żaden z Biało-czerwonych na rosyjskim obiekcie jednak nie zachwycił. Żaden nie znalazł się nawet w pierwszej dziesiątce zawodników. 

Piotr Żyła opowiada o swojej kolejnej metamorfozie. Nic go nie cieszyło

Najbliżej czołówki był Kamil Stoch, który po skokach na odległość 122 m i 121,5 m zakończył konkurs na 15. miejscu. Lider polskiej kadry mógł być wyżej, ale za drugi skok otrzymał bardzo słabe noty przez niepewne lądowanie. Na tyle niepewne, że 32-latek był bardzo bliski upadku. Jakub Wolny znalazł się tuż za nim, a 17. pozycję zajął Dawid Kubacki. Po pierwszej serii wysoko był Maciej Kot, który uzyskał 125,5 m, ale słabsza próba (110,5 m) w drugiej serii sprawiła, że 28-latek zakończył konkurs na 24. miejscu. 25. był natomiast Stefan Hula.

Miejsca Polaków w konkursie w Niżnym Tagile:

  • 15. Kamil Stoch
  • 16. Jakub Wolny
  • 17. Dawid Kubacki
  • 24. Maciej Kot
  • 25. Stefan Hula

Stefan Kraft najlepszy. Ryoyu Kobayashi stracił szansę na zwycięstwo

Najlepszy w niedzielnym konkursie okazał się Stefan Kraft. Pierwsze miejsce Austriakowi dały skoki na odległość 140 m i 134,5 m. Dały je jednak nie tylko jego dobre skoki, ale także fatalna druga próba Ryoyu Kobayashiego. Zwycięzca Pucharu Świata z ubiegłego sezonu po pierwszej serii zajmował pierwsze miejsce, ale w drugiej uzyskał tylko 113 m, co dało mu trzecią pozycję. Drugi był Killian Peier.

  1. Stefan Kraft
  2. Killian Peier
  3. Ryoyu Kobayashi
Więcej o:
Komentarze (17)
Kraft wygrywa niedzielny konkurs w Niżnym Tagile! Polacy poza pierwszą dziesiątką
Zaloguj się
  • hieronimbaba

    Oceniono 7 razy 5

    Dzieje się dokładnie to samo, co miało miejsce za czasów innego trenera Dyzmy polskich skoków, czyli Łukasza Kruczka. Pamiętam, że wtedy również Polacy byli bardzo często jedynie statystami i polscy komentatorzy w TVP całą winę za fatalne wyniki polskich zawodników składali na pecha i warunki pogodowe. To jawna kpina, bo jakoś innym skoczkom, absolutnie nieprzypadkowym i będącym w dobrej formie nic takiego nie przeszkadzało. Tylko za czasów Horngachera mieliśmy okres o jakim wcześniej i obecnie możemy pomarzyć, że niemal cała polska kadra, a nie tylko jeden zawodnik radzili sobie znakomicie. Dziś wróciliśmy do czasów, gdy trenerem jest niedoświadczony, anonimowy szkoleniowiec, jakim był Kruczek, to i dokładnie jest to samo, co było. Polscy zawodnicy w większości skaczą jak nieloty, a media i tak usilnie całą winę zwalają na pecha oraz warunki.

  • race444

    Oceniono 3 razy 3

    Najwyzszy czas przyzwyczaic sie do tego, ze w tym sezonie wrocilismy do sredniakow. Miejsca od 5 do 15 to bedzie sukces. Kto w tym sezonie jest dobry juz powoli sie wylania i kiedy wszyscy trafia na idealne warunki a predzej czy pozniej taki konkurs sie zdarzy to co wtedy powiedza komentatorzy kiedy naszych w top 10 nie bedzie .... eeeeee..... aaaaaaaa

  • antropoid

    Oceniono 2 razy 2

    Trudno powiedzieć , co oni chcieli udowodniać Horngaherowi, bo na razie z konkursu na konkurs - coraz gorzej...

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 4 razy 2

    C'est la Vie!

  • plastikpiokio

    Oceniono 1 raz 1

    nasze chłopaki już czują swięta i nie chcą się połamać skacząć langsam -langsan abe zicher .

  • spectator_zm

    Oceniono 1 raz 1

    Za Hornagahera takiej siary nie było!
    Gdyby dzisiaj była drużynówka, to moglibyśmy sobie co najwyżej powalczyć o 6 miejsce ze Szwajcarią.
    No ale za Horngahera był posłuch i bat, a za Doleżala - jak powiedział w studio TVP Sport prezes Tajner - są "koleżeńskie układy"...

  • plastikpiokio

    Oceniono 1 raz 1

    widać była że na grilu była za mało kiełbasy a za dużo piwa no i jeszcze te byty ----brawo .

  • janadamf

    Oceniono 7 razy 1

    Ratuuuuuuuuuuuuuuunku!!! Sytuacja jest tragiczna. I trener do d--y, i zawodnicy skacza do d--y, i odleglosci sa do d--y i jakosc skokow jest tez do d--y. Stoch zachwial sie przy ladowaniu na 120 metrze? Moze powinien skakac na lozku? Najgorsze jest to ze juz nie z konkursu na konkurs ale nawet z kolejki na kolejke robi sie coraz gorzej.Jeszcze nie tak dawno miejsca Polakow w pierwszej 10-tce to byla normalka, teraz zakwalifikowanie sie do drugiej serii jest sukcesem. Lanie dostajemy coraz wieksze i indywidualnie i druzynowo. Ciekawe czy ktos za to beknie czy za wszystko Tajner obwini pogode i wiatr w oczy?

  • jan.fils

    0

    No no, wyższy poziom "tolerancji" wg "wolnych mediów". Teraz już nie tylko blokuje się możliwość komentowania, ale też kasuje się niewygodne informacje?

    gazeta.pI 18.11.2019 15:26
    Sąd uniewinnił Piotra Najsztuba ws. potrącenia staruszki. To prawomocny wyrok.
    Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację prokuratury, podtrzymując wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie w głośnej sprawie potrącenia przez Piotra Najsztuba 77-letniej kobiety. Znany dziennikarz został uniewinniony, ponieważ biegli stwierdzili, że nie ma dowodów obiektywnych, które pozwoliłyby na rekonstrukcję zdarzenia.
    Wypadek miał miejsce w październiku 2017 roku w Konstancinie-Jeziornie. Najsztub potrącił przechodzącą przez pasy 77-letnią kobietę. Zanim doszło do zderzenia dziennikarz miał zwolnić swoim chevroletem do prędkości pomiędzy 17 a 25 km na godz.
    Auto nie miało aktualnych badań technicznych. Najsztub nie miał prawa jazdy. Poszkodowana trafiła do szpitala z urazem żeber.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX