Sport.pl

Groźny wypadek na skoczni! Ślady krwi na twarzy, wyglądało to strasznie

Groźnie wyglądający upadek zaliczyła w Lillehammer amerykańska skoczkini narciarska Tary Geraghty-Moats. 26-latka upadła na plecy i tył głowy, a na jej twarzy pojawiły się ślady krwii. Najprawodpodobniej jednak Amerykance nic poważnego się nie stało.

W piątek w Lillehammer odbyły się kwalifikacje do konkursu Pucharu Świata skoczkiń. Tary Geraghty-Moats nie będzie ich dobrze wspominać.

Piotr Żyła tłumaczy, dlaczego nic go nie cieszyło:

Amerykanka tuż po wyjściu z progu straciła równowagę i zaczęła spadać. Upadła w okolicach 60. metra zeskoku, uderzając plecami i tyłem głowy. Choć nie straciła przytomności, na jej twarzy pojawiły się ślady krwii. 

Groźnie wyglądający upadek amerykańskiej skoczkini

Chwilę później podeszli do niej przedstawiciele służb medycznych. 26-latka o własnych siłach opuściła wybieg. Choć jej upadek wyglądał bardzo groźnie, prawdopodobnie nic poważnego jej się nie stało. Skoczkini tuż po zejściu ze skoczni przyznała, że czuje się dobrze i jest jedynie poobijana. Amerykanka zajęła ostatnie miejsce w kwalifikacjach i nie awansowała do sobotniego konkursu PŚ w Lillehammer

Więcej o: