Sport.pl

PŚ w skokach. Polska odlatuje rywalom. Celem kolejne złoto drużyny?

Kamil Stoch z pierwszym triumfem w sezonie. Dawid Kubacki z dwoma miejscami na podium w lotach, w których nigdy nie doleciał nawet do czołowej "dziesiątki". Jakub Wolny z "życiówką", Piotr Żyła z godną podziwu stabilizacją. Drużyna? Jak marzenie, złote na mistrzostwach świata, do których zostały już tylko trzy tygodnie. Loty w Oberstdorfie były dla polskich skoczków piękne.
  • 1. Polska 1104,2 pkt
  • 2. Norwegia 1078,5
  • 3. Austria 1068,9

Tak wyglądały wyniki konkursu drużynowego na mistrzostwach świata w Lahti. Dwa lata temu Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch wywalczyli historyczne złoto. Nigdy wcześniej nasz zespół nie wygrał imprezy mistrzowskiej. Tamto zwycięstwo podopiecznych Stefana Horngachera było ukoronowaniem wielkich postępów, jakie zrobili pod wodzą austriackiego trenera w pierwszym sezonie wspólnej pracy. To wtedy z trzeciej „dziesiątki” Pucharu Świata do wygrywania wrócił Stoch. To wtedy pierwsze zwycięstwa w karierze odniósł Kot. To wówczas Żyła porzucił przedziwną pozycję dojazdową i potrafił zostać drugim zawodnikiem Turnieju Czterech Skoczni oraz brązowym medalistą mistrzostw w Lahti w konkursie indywidualnym.

Ale mimo medalu Żyły zawody indywidualne tamtych mistrzostw były dla nas rozczarowujące. Na skoczni normalnej mieliśmy czwarte miejsce Stocha, piąte Kota, ósme Kubackiego i 19. Żyły. Na obiekcie dużym ledwie dwa dni przed „drużynówką” poza trzecim Żyłą Kot był szósty, Stoch siódmy, a Kubacki ósmy.

To były wyniki bardzo dobre, ale pozostawiające niedosyt. Podobny często odczuwamy w bieżącym sezonie. Ludzie Horngachera są świetni, inaczej nie wywalczyliby aż 20 miejsc na podium w 21 konkursach (liczymy i indywidualne, i drużynowe). Ale dopiero w niedzielę w Oberstdorfie pierwsze zwycięstwo tej zimy odniósł Stoch. A wcześniej cieszyliśmy się „tylko” triumfami zespołu na inaugurację sezonu w Wiśle oraz wygraną Kubackiego w Predazzo.

Ukojona tęsknota

Tęsknota za polskimi zwycięstwami jest zrozumiała. W dwóch poprzednich sezonach to nasi skoczkowie odnosili ich najwięcej, a tę zimę zdominował Ryoyu Kobayashi, który wygrał aż 10 z 19 indywidualnych startów.

Czy podczas lotów w Oberstdorfie doszło do przełomu, który chcieliśmy ogłaszać już trzy tygodnie temu po Predazzo (tam mieliśmy drugie i pierwsze miejsce Kubackiego oraz dwa trzecie miejsca Stocha)?

Trudno nie być pod wrażeniem tego, co przez trzy dni na niemieckim mamucie wyskakali nasi zawodnicy.

Wypunktujmy jeszcze to, co budzi szczególnie uznanie:

  • pierwsza wygrana Stocha
  • dwa podia Kubackiego, który nigdy wcześniej w lotach nie był nawet w Top 10
  • godna podziwu stabilizacja Żyły, który już cztery konkursy z rzędu skończył na 4. miejscu
  • życiówka Wolnego, który w niedzielę był szósty, a nigdy wcześniej nie wskoczył do Top 10
  • w Pucharze Narodów przewagę nad drugimi Niemcami powiększyliśmy ze 145 do aż 414 punktów
  • 250 punktów zdobytych do spółki przez Stocha, Kubackiego, Żyłę i Wolnego w niedzielę to wynik zbliżony do najlepszego, jaki Polacy wyskakali w historii (280 pkt w grudniu 2013 roku w konkursie w Engelbergu)

Uff, sporo tego. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że to był weekend lotów, czyli czegoś, co wcale nie uchodzi za polską specjalność.

Teraz polatać w Lahti

Widać, że w górę idzie dyspozycja każdego z czterech wymienionych Polaków, a co za tym idzie coraz jaśniej maluje się przyszłość naszej drużyny w kontekście MŚ w Seefeld. Jeszcze dwa tygodnie temu w Zakopanem z trudem zmieściliśmy się na podium „drużynówki”. Zajęliśmy trzecie miejsce, korzystając z dyskwalifikacji Norwegów (po 6 z 8 serii wyprzedzali nas o 13 pkt).

W Oberstdorfie to Norwegowie powinni rządzić, bo w lotach robią to od kilku dobrych lat. Drużynowo wygrywają w lotach wszystko od czterech lat. Przed rokiem w Vikersundzie w takim starcie pokonali nas rekordową różnicą 274,3 pkt, a w zawodach indywidualnych zajęli całe podium.

Teraz w Oberstdorfie skoczkowie Horngachera byli od nich wyraźnie lepsi. Byli wyraźnie najlepsi. Gdyby w piątek, sobotę i niedzielę odbyły się konkursy drużynowe, a nie indywidualne, wyniki byłyby następujące:

Za tydzień Lahti, z konkursem drużynowym. Ciekawe czy go wygramy, a jeśli tak, czy zrobimy to pewnie. Takie zwycięstwo w miejscu triumfu sprzed dwóch lat na pewno byłoby cenne.

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Ryoyu Kobayashi 2085
    2 Stefan Kraft 1349
    3 Kamil Stoch 1288
    4 Piotr Żyła 1131
    5 Dawid Kubacki 988
    6 Robert Johansson 974
    7 Markus Eisenbichler 937
    8 Johann Andre Forfang 892
    9 Timi Zajc 833
    10 Karl Geiger 765
    22 Jakub Wolny 328
    40 Stefan Hula 69
    47 Maciej Kot 25
    67 Paweł Wąsek 4

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Polska 6083
    2 Niemcy 5650
    3 Japonia 4813
    4 Austria 4530
    5 Norwegia 3943
    6 Słowenia 3736
    7 Szwajcaria 1467
    8 Czechy 1056
    9 Rosja 867
    10 Finlandia 396
    11 Bułgaria 134
    12 USA 18
    12 Kanada 18
    14 Estonia 12
    15 Włochy 7
    16 Kazachstan 0
    16 Francja 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Ryoyu Kobayashi 1098
    2 Markus Eisenbichler 1035.9
    3 Stephan Leyhe 1014.1
    4 Dawid Kubacki 1010.8
    5 Roman Koudelka 1006.3
    6 Kamil Stoch 994
    7 Andreas Stjernen 988
    8 Robert Johansson 983.2
    9 Daniel Huber 970.4
    10 Kilian Peier 959.3
    19 Piotr Żyła 842.1
    29 Jakub Wolny 654.5
    36 Stefan Hula 479.1
    51 Aleksander Zniszczoł 194.5
    61 Maciej Kot 95

    • Lider turnieju
Komentarze (13)
PŚ w skokach. Polska odlatuje rywalom. Celem kolejne złoto drużyny?
Zaloguj się
  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 5 razy 5

    "Polacy odpowiedzieli rywalom". Dla mnie chamski zwrot, ktory czesto w Polsce slysze. W niemieckiej telewizji reporterzy cieszyli sie z Polakami. Eisenbichler szczerze, usmiechniety gratulowal Polakom. To samo Kobayashi. Klimov mial usmiech od ucha do ucha. Fajna atmosfera, ktora towarzyszy skoczkom. A dziennikarz robi sobie wojne Polska - Reszta swiata. I w prowadza dziwna atmosfere. Kazdy chce wygrac, ale to nie znaczy, ze ktos chce komus cos pokazac!!!!

  • mikemedor

    0

    W druzynowce , nie lekcewazyl bym niemcow.
    Oni tez maja wyrownana czworke, no i japance tez ciagna do czolowki.

  • awonek

    Oceniono 4 razy 0

    Polacy mają wreszcie takie same kombinezony jak Niemcy i Norwegowie.

  • t0tylk0ja

    Oceniono 4 razy 0

    Uważam, że Polacy są w super formie i mimo, że na indywidualny Puchar Świata są mniejsze szanse to i tak fajnie to wygląda. Trzeba jednak pamiętać, że to były loty, a teraz znów zacznie się normalne skakanie.

  • dar61

    Oceniono 1 raz -1

    Są dwa sposoby pożegnania się trenera Polaków z drużyną: kompletna klapa Polaków lub kompletna dominacja.
    Ależ zaczyna być ciekawie...

    Autorowi artykułu słowa podzięki za perfekcję. Też za optymizm.
    Choć w tytule - zapewne nieautorskim - zbytni tryumfalizm i chciejstwo.

    Można tak jak tu skontrolować swe słowa przed publikacją, Redakcjo?
    Można.
    Mało - można je pozmieniać nawet po, byle chcieć.

    ****
    Imitacja zawodów drużynowych (kompletniejsza):
    1. POL 1610,1 pkt. (skoczków 4 w 2. rundzie)
    2. NOR 1506,1 pkt. (sk. 4)
    3. JAP 1447,3 pkt. (sk. 5)
    4. SŁO 1408,4 pkt. (sk. 4)

    Z innych nacji siedmiu skoczków: Austryjaków 3, Germanów landowych trzech, Finów dwóch, Czechów dwóch, Rosjanin sfederowany jeden, Helwet jeden.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 1 raz -1

    Jak Niemcy przestaną być widoczni, to ten sport upadnie. Tylko ich kasa pozwala na prowadzenie pucharu świata, więc nie ma sie z czego cieszyć. ;)

  • potwoor2000

    Oceniono 4 razy -4

    Ludzie!!! Głosujcie na Stocha, jeszcze 17 godzin na najlepszy moment sportowy 2018. Nie trzeba sie logować!!!
    mylaureus.com

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX