Sport.pl

PŚ w Sapporo. Wojciech Fortuna: Kamil Stoch to geniusz. Tylko on mógł to ustać

- Tylko geniusz może tak skoczyć - mówi Wojciech Fortuna o locie Kamila Stocha na 148,5 m w drugiej serii sobotniego konkursu w Sapporo. Stoch o cztery metry poprawił rekord Okurayamy i awansował z szóstego na drugie miejsce. - On się ani trochę nie cofnął w powietrzu, zdawał sobie sprawę, że jak nie doleci do końca odważnie, to nie ustoi - analizuje Fortuna. I lot Stocha stawia nawet wyżej niż swój legendarny z 1972, który dał mu w Sapporo olimpijskie złoto. W niedzielę o godz. 2 w nocy drugi konkurs. Transmisja w Eurosporcie, relacja w Sport.pl

Łukasz Jachimiak: Czy wydarzenia konkursu w Sapporo przypomniały Panu wspaniałe dla Pana zawody olimpijskie z 1972 roku?

Wojciech Fortuna: Powiem krótko: tylko geniusz może skoczyć tak, jak to zrobił Kamil Stoch w drugiej serii. On się ani trochę nie cofnął w powietrzu, dzięki czemu zlądował z niskiej pozycji i pewnie ustał. Gdyby się chociaż troszkę cofnął, otworzył w locie, to siadłby na tyłek. On sobie zdawał sprawę z tego, że jak nie doleci odważnie do końca, to nie ustoi. To jest odwaga, to jest doświadczenie i to jest najwyższa klasa. Wynik 148,5 metra to jest rekord nie do wyjęcia. Skoczni pewnie już nie będą przebudowywać, bo nie potrzeba, a sędziowie nie będą ustawiać belki startowej tak wysoko, żeby ktoś mógł polecieć dalej, bo to by było bardzo niebezpieczne. To co Kamil zrobił było wspaniałe. Pokazał, jak wielki potencjał w nim cały czas drzemie. Jest coraz bliżej do mistrzostw świata, a Kamil się budzi. Myślę, że dzięki niemu jeszcze nie jeden raz wysłuchamy „Mazurka Dąbrowskiego”.

Czyli jeśli ktoś dziś mówi, że Stoch skoczył jak Fortuna w 1972 roku, to Pan się zgadza?

- Na tamte czasy 111 metrów to było bardzo daleko, ale to nie był rekord. Rekordem było 115 metrów.

Naprawdę? Nie było tak, że Pan ustanowił rekord, który później przetrwał wiele lat?

- Mnie mówili, że Yukio Kasaya przede mną ustał 115 metrów. Dlatego twierdzę, że nie pobiłem rekordu. Ale też słyszałem opinie, które pan przytacza – że miałem rekord Okurayamy przez wiele lat.

Może Kasaya skoczył 115 m w jakimś treningu i dlatego jego wynik nie był oficjalnym rekordem?

- Być może, to jest najbardziej prawdopodobne. W każdym razie moje 111 metrów to było bardzo daleko, na tamte czasy wynik był rewelacyjny i na pewno można go porównać do rekordu Kamila. Ale prawdę mówiąc lot pod 150 metrów robi ogromne wrażenie. To było piękne. I bardzo się cieszę z tego dnia. Czekałem aż Kamil pokaże coś takiego. Dzięki niemu i radiowcy, i inni koledzy dziennikarze znów zaczęli do mnie dzwonić.

Pytali o noty, jakie Stoch dostał za rekordowy skok?

- Niechętnie o tym mówię, bo nie lubię tej całej austriackiej matematyki. Wielka szkoda przede wszystkim, że zaraz po Kamilu belka poszła w dół i Stefan Kraft za darmo dostał coś koło 10 puktów [7,4 pkt]. Wiadomo było, że on tego nie zmarnuje. To jest bardzo dobry skoczek, więc mimo obniżonego rozbiegu przy mocnym wietrze pod narty i tak sobie spokojnie doleciał tam, gdzie musiał żeby wygrać, i wygrał. Nie podoba mi się to, że wygrał ktoś, kto przegrał odległościowo 10-11 metrów. Ale jest jak jest.

Kraft wygrał drugi konkurs z rzędu, ma coraz dłuższą serię dobrych startów. Myśli Pan, że na mistrzostwach świata u siebie będzie faworytem?

- To jest dużej klasy skoczek, świetny zawodnik. W gorszych latach dla austriackiej reprezentacji on tę drużynę trzyma. Myślę, że właśnie on będzie walczył z Kamilem o złote medale. Świetnie zna skocznie i już przygotował formę. Ale jestem bardzo dobrej myśli, bo widzę, że Kamil idzie w górę jak przed Soczi i przed Pjongczangiem. Przecież przed jednymi i przed drugimi igrzyskami Kamil seryjnie nie wygrywał, jeszcze dwa tygodnie przed olimpijskimi konkursami nie powiedzielibyśmy, że Stoch będzie złoty. A on powygrywał prawie wszystko. Teraz też zbuduje formę. On naprawdę jest geniuszem.

Co Pan powie o naszych pozostałych zawodnikach na miesiąc przed mistrzostwami świata?

- W Sapporo Dawid Kubacki [był 15.] nie skacze tak dobrze, jak to pokazywał ostatnio, ale też nie miał szczęścia do wiatru. Szkoda, że „Kotek” [Maciej Kot, zajął ostatnie, 50. miejsce] od razu na progu zawalił sprawę. Przez to zaczęło go kręcić i musiał się ratować przed upadkiem. Coś w nim siedzi, ja nie wiem co. Ale to jest doświadczony zawodnik i chociaż od początku sezonu coś tam mocno nie działa, to wierzę, że on wróci do dobrego skakania. Obudzić musi się też Piotrek Żyła [w sobotę był 11.], jeśli chcemy obronić drużynowe złoto z Lahti.

Aż tak wysoko widzi Pan naszą drużynę? Na ten moment byłoby jej ciężko o miejsce na podium.

- Ale jeszcze jest czas i my się jeszcze poprawimy. Tylko oczywiście trzeba się znacznie poprawić, bo i Niemcy, i Austriacy są mocni, a Norwegowie też będą silniejsi niż są teraz. Rywale są świetni. Chcąc wygrać złoto musimy mieć taką „czwórkę”, z której trzech skoczków indywidualnie będzie w „dziesiątce”, a czwarty w „piętnastce”.

Wróćmy jeszcze na moment do Kubackiego – kiedy wygrał w Predazzo, wydawało się, że pójdzie za ciosem i szybko do pierwszego zwycięstwa w karierze dołoży kolejne. Ale w Zakopanem był 12., teraz w Sapporo zajął 15. miejsce. Według Pana trzeba się o niego martwić czy za chwilę wróci na podium i do wygrywania?

- Myślę, że on będzie wygrywał i to wkrótce. Poczuł ciężar odpowiedzialności i jeszcze sobie z tym nie poradził w pełni, bo nie ma takiego doświadczenia jak Kamil. Ale to jest dużej klasy skoczek, to bardzo silne ogniwo naszej drużyny. A że w dwóch konkursach mu nie wyszło? Nieważne, on może stać na podium już po drugim konkursie w Sapporo. Razem z Kamilem.

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Ryoyu Kobayashi 2085
    2 Stefan Kraft 1349
    3 Kamil Stoch 1288
    4 Piotr Żyła 1131
    5 Dawid Kubacki 988
    6 Robert Johansson 974
    7 Markus Eisenbichler 937
    8 Johann Andre Forfang 892
    9 Timi Zajc 833
    10 Karl Geiger 765
    22 Jakub Wolny 328
    40 Stefan Hula 69
    47 Maciej Kot 25
    67 Paweł Wąsek 4

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Polska 6083
    2 Niemcy 5650
    3 Japonia 4813
    4 Austria 4530
    5 Norwegia 3943
    6 Słowenia 3736
    7 Szwajcaria 1467
    8 Czechy 1056
    9 Rosja 867
    10 Finlandia 396
    11 Bułgaria 134
    12 USA 18
    12 Kanada 18
    14 Estonia 12
    15 Włochy 7
    16 Kazachstan 0
    16 Francja 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Ryoyu Kobayashi 1098
    2 Markus Eisenbichler 1035.9
    3 Stephan Leyhe 1014.1
    4 Dawid Kubacki 1010.8
    5 Roman Koudelka 1006.3
    6 Kamil Stoch 994
    7 Andreas Stjernen 988
    8 Robert Johansson 983.2
    9 Daniel Huber 970.4
    10 Kilian Peier 959.3
    19 Piotr Żyła 842.1
    29 Jakub Wolny 654.5
    36 Stefan Hula 479.1
    51 Aleksander Zniszczoł 194.5
    61 Maciej Kot 95

    • Lider turnieju
Komentarze (7)
PŚ w Sapporo. Wojciech Fortuna: Kamil Stoch to geniusz. Tylko on mógł to ustać
Zaloguj się
  • piotrt707

    Oceniono 2 razy 2

    Expert erotyczny do usług. Mam 5 dzieci !

  • szuwarek75

    Oceniono 4 razy 0

    I znowu expert... Nie Fortuna, nie były skoczek - expert... namnożyło się tego w gazwybie

  • astropath

    Oceniono 1 raz -1

    Wojciech Fortuna nigdy nie był ani też obecnie nie jest ekspertem ds. skoków narciarskich.
    Jest co prawda mistrzem olimpijskim (z innej epoki technologicznej i treningowej) ale to nie czyni go ekspertem. To, że ktoś "przeskoczył przez płot" wcale nie oznacza, że będzie dobrym prezydentem, podobnie jak to że ktoś ma doktorat prawa UJ. Widać my Polacy jednak nie wyczuwamy różnicy.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 6 razy -2

    A za skrzynkę wódki to ten ekspert powie że Murańka jest największą przyszłością polskich skoków. Wszystko jest kwestią ceny!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX