Sport.pl

Robert Johansson zarobi na swoich charakterystycznych wąsach?

Norweski skoczek narciarski Robert Johansson zamierza rozpocząć produkcję wosku do wąsów. - Musi być odporny na mróz i wiatr. Będzie miał wiele zapachów - zapewnia skoczek. Nazwa "latające wąsy" nie jest wykluczona.

Robert Johansson dzięki swoich bardzo charakterystycznym długim wąsom zyskał właśnie przydomek "latające wąsy". Sukcesy podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu (złoto w drużynie, dwa brązowe medale indywidualnie) i dobra dyspozycja w Pucharze Świata sprawiły, że skoczek szybko zaczął zyskiwać na popularności. Postanowił więc wykorzystać swoje pięć minut.

Johansson miał w poprzednim sezonie propozycje reklamowania specjalnego wosku do pielęgnacji wąsów. Teraz planuje razem ze swoją partnerką Marlene Messell zająć się produkcją takiego wosku.

- Staramy się doprowadzić sprawę do końca. Szukamy odpowiedniej formuły. Musi być odporny na mróz i wiatr. Będzie miał wiele zapachów. Ten proces sprawia mi mnóstwo frajdy - mówi skoczek.

Spekuluje się, że produkt miałby się nazywać "latające wąsy", nie wyklucza się też umieszczenia na opakowaniach nazw obiektów, na których Norweg odnosił największe sukcesy. Johansson tego na razie nie potwierdza. - Nie wybraliśmy jeszcze nazwy. Ale musi być taka, żeby ludzie od razu łączyli ją ze mną. Jeszcze nie wiem, kiedy ruszy sprzedaż. Ucieszy mnie, jeśli ludziom spodoba się ten wosk i będą chcieli go kupować - mówi skoczek.

Johansson w tym sezonie w pięciu z siedmiu konkursów Pucharu Świata zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce. W klasyfikacji generalnej cyklu jest ósmy. Prowadzi Japończyk Ryoyu Kobayashi przed Piotrem Żyłą i Kamilem Stochem.

Więcej o: