Turniej Czterech Skoczni. Szturc: Stoch powalczy o podium, wszyscy Polacy z szansami na punkty

...

łj 2012-12-29, ostatnia aktualizacja 2012-12-29 18:59:59

Aż siedmiu Polaków wystartuje w pierwszym konkursie 61. Turnieju Czterech Skoczni. W niedzielę w Oberstdorfie w pierwszej serii rozgrywanej systemem KO zaprezentują się: 10. w sobotnich kwalifikacjach Piotr Żyła, (15.) Dawid Kubacki, (16.) Kamil Stoch, (18.) Stefan Hula, (27.) Maciej Kot, (34.) Klemens Murańka i (45.) Krzysztof Miętus. - Świetnie, że awans wywalczyli wszyscy nasi reprezentanci. Każdego stać na zdobycie punktów, a Kamil Stoch może nawet powalczyć o miejsce na podium - mówi Jan Szturc, wujek i pierwszy trener Adama Małysza.

W stawce 70 skoczków, którzy stanęli na starcie kwalifikacji, najlepiej z Polaków zaprezentował się Piotr Żyła. Podopieczny Szturca z klubu Wisła Ustronianka po skoku na 132 m został sklasyfikowany na 10. miejscu. - Bardzo się cieszę, że Piotrek tak ładnie wypadł, wierzę, że w niedzielę zdobędzie swoje pierwsze punkty w tym sezonie Pucharu Świata i że będzie ich sporo - mówi Szturc. - Świetnie, że awans wywalczyli wszyscy nasi reprezentanci. Po raz pierwszy w historii - nie licząc Zakopanego - w konkursie Pucharu Świata będziemy mieli aż siedmiu skoczków - dodaje szkoleniowiec, pod okiem którego karierę rozpoczynał przed laty Adam Małysz.

Jan Szturc specjalnie dla nas omawia krótko "polskie" pary.

Maciej Kot (27. w kwalifikacjach) - Maximilan Mechler (Niemcy, 24.)

Niemiec jest bardziej doświadczonym zawodnikiem, skacze u siebie, będzie groźny. To będzie ciekawa, wyrównana rywalizacja. Wierzę, że wygra Maciek, bo dysponuje większym potencjałem, stać go na lepszy skok od tego z kwalifikacji, zwłaszcza że w obu seriach treningowych zaprezentował się bardzo dobrze, dwukrotnie uzyskując 12. wynik.

Sebastian Colloredo (Włochy, 33.) - Stefan Hula (18.)

Tu też jest realna szansa dla naszego zawodnika. W piątek Stefek był drugi w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu, kilka dni temu trenował w Wiśle i przed konkursem świątecznym, w którym nie uczestniczył, prezentował się bardzo dobrze. Typuję, że Hula zdobędzie swoje pierwsze punkty w tym sezonie PŚ.

Klemens Murańka (34.) - Michael Hayboeck (Austria, 17.)

Klimek na pewno nie jest usatysfakcjonowany 34. miejscem, zdobywał już punkty i choć Hayboeck jest wyżej notowany, to przy dobrym skoku Murańka może sprawić niespodziankę. Hayboeck nie jest równy, jeszcze nie ustabilizował formy na wysokim poziomie [na treningach był 35. i 9., ale Murańka za każdym razem wypadał gorzej, zajmując 46. i 35. miejsce].

Jaka Hvala (Słowenia, 35.) - Kamil Stoch (16.)

Słoweniec w Oberstdorfie nie skacze dobrze [na treningach był 36. i 55., w kwalifikacjach po złym lądowaniu ratował się przed upadkiem], to jest junior, który miał bardzo dobry początek sezonu, błyszczał w Kuusamo i w Soczi, dzięki temu jest dziewiąty w Pucharze Świata. Hvala jest nieobliczalny, można się po nim wszystkiego spodziewać. Ale wierzę w Kamila, mam nadzieję, że nie będzie miał żadnego problemu z awansem do drugiej serii. W sobotę może nie skakał najlepiej [na treningach był 27. i 26.], ale obserwowałem go na treningach w Wiśle, oddawał tam bardzo dobre skoki, świetnie radził sobie nawet w trudnych warunkach. Treningi i kwalifikacje dzień przed zawodami nie zawsze są wykładnikiem tego, co zawodnik pokazuje później w konkursie. Zgadzam się z Apoloniuszem Tajnerem, który twierdzi, że Kamil w każdym z konkursów Turnieju Czterech Skoczni powinien być w pierwszej szóstce, a nawet liczę, że powalczy o miejsce na podium. Z formą, jaką ma, na pewno będzie się liczył.

Martin Koch (Austria, 36.) - Dawid Kubacki (15.)

Austriak ma znane nazwisko, ale początek sezonu nie jest dla niego udany. Martin pewnie przebudzi się dopiero wtedy, gdy przyjdą loty, ale to nie nasz problem, tylko Austriaków. Nie ma co się bać Kocha, trzeba skoczyć swoje, Dawid wygląda na mocniejszego, uważam, że wygra.

Gregor Deschwanden (Szwajcaria, 41.) - Piotr Żyła (10).

Wierzę, że Piotrek spokojnie wygra tę rywalizację i ogólnie wypadnie w konkursie bardzo dobrze. W ostatnich dniach skakał coraz lepiej, możemy na niego liczyć.

Krzysztof Miętus (45.) - Severin Freund (Niemcy, 6.)

Przed Krzyśkiem najtrudniejsze zadanie. Musi skoncentrować się na tym, żeby oddać dobry skok, wtedy będzie miał szansę awansować do drugiej serii jako lucky looser [poza zwycięzcami 25 par w drugiej serii wystąpi też pięciu przegranych, którzy w tym gronie uzyskają najlepsze wyniki]. Niemiec to murowany faworyt, w tej chwili chyba najlepszy zawodnik gospodarzy, wicelider Pucharu Świata. Teoretycznie wszystko jest możliwe, ale raczej Krzysiek go nie przeskoczy.