Sport.pl

Turniej Czterech Skoczni. Po Oberstdorfie szczęśliwi tylko Niemcy i Austriacy

łj
31.12.2011 , aktualizacja: 31.12.2011 14:33
A A A Drukuj
"Turniej się zaczął, emocje się skończyły. Decydowała pogoda albo austriackie interesy" - pisze po piątkowym konkursie w Oberstdorfie czeski dziennik "Mlada fronta Dnes". Po rozpoczęciu 60. Turnieju Czterech Skoczni narzekają też Słoweńcy, Japończycy i Norwegowie.
Nie umiemy się powstrzymać na Facebook.com/Sportpl »


"Znokautowany Gregor Schlierenzauer mógł skakać jeszcze raz i wygrał. Austriak może uważać się za szczęściarza, bo w serii, którą anulowano, spisał się bardzo słabo i przez chwilę nie miał żadnych szans na wygranie Turnieju Czterech Skoczni" - pisze "Dagbladet". Norweska popołudniówka nie twierdzi wprost, że decyzja sędziów o anulowaniu serii, w której "Schlieri" uzyskał zaledwie 103,5 m była prezentem dla Austriaka, ale gołym okiem widać, że dziennik z Oslo nie jest zadowolony ze zwycięstwa niespełna 22-latka.

"W swojej drugiej, a pierwszej liczonej próbie Schlierenzauer źle wylądował i dotknął ręką śniegu, za co nie został ukarany" - podkreśla "Dagbladet" nieco mijając się z prawdą. Austriak skoku na 133 m nie podparł, ale rzeczywiście wylądował w fatalnym stylu, a od sędziów dostał zdecydowanie za wysokie noty - dwie "17" i "17,5".

Wicelider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w swojej pierwszej próbie wylądował aż o 29,5 m bliżej niż w drugiej i do prowadzącego wtedy Japończyka Daiki Ito tracił 40,5 pkt. Po tamtym skoku Schlierenzauer ironicznie klaskał, sugerując, że za jego słaby wynik odpowiada jury. - Dziękuję sędziom, że dali mi kolejną szansę. To była dobra decyzja - mówił Austriak po zawodach.

Podobnie decyzję o unieważnieniu skoków 35 zawodników oceniają Niemcy. Gospodarze dwóch pierwszych konkursów TCS mogą się cieszyć, bo w anulowanej serii przepadł ich faworyt - Richard Freitag. Zwycięzca zawodów z Harrachova osiągnął 107,5 m i przegrał pojedynek z Wolfgangiem Loitzlem (115,5 m). Gdyby nie interwencja organizatorów, Freitaga nie byłoby w drugiej konkursowej serii, a tym samym Niemiec straciłby szanse na pozycję nawet w szerokiej czołówce klasyfikacji końcowej TCS. Tymczasem w powtórzonych skokach Freitag z Loitzlem wygrał i ostatecznie ukończył zawody na 10. miejscu.

- Dla nas, Słoweńców i Japończyków decyzja o powtórzeniu pierwszej serii była zła - mówi na łamach "Mlada fronta Dnes" trener czeskich skoczków, David Jiroutek. - To na pewno były najbardziej ekstremalne zawody w tym roku, ale miały dobrego reżysera - zagadkowo dodaje szkoleniowiec.

W zagadki nie bawi się gazeta. "W pewnym momencie widać było wyraźnie, że szef skoków w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej Walter Hofer jest smutny i spięty" - pisze "Mlada fronta Dnes".

Po zawodach smutny był Roman Koudelka, który w chwili przerwania serii KO był trzeci (przed nim plasowali się Ito i Robert Kranjec), a rywalizację ukończył na siódmej pozycji. - Z wyniku jestem zadowolony, ale nie rozumiem, dlaczego zawody przerwano. To było bardzo niesprawiedliwe - mówi najlepszy czeski skoczek.

Na niesprawiedliwość skarży się także trener reprezentacji Słowenii. - Moi zawodnicy spisali się dobrze [Kranjec był dziewiąty, Jure Sinkovec - 17., a Jernej Damjan - 24.], ale po zawodach czuję niesmak. W gronie trenerów żartowaliśmy, że jeśli na prowadzeniu nie będzie Austriaków i Niemców, zawody zostaną przerwane i tak się stało - mówi Goran Janus. "Gdyby konkurs był kontynuowany, w finałowej serii mielibyśmy pięciu zawodników. A tak swoje szanse stracili Peter Prevc i Mitja Meznar" - ubolewa słoweński "Dnevnik".

O dziwnym konkursie w Oberstdorfie piszą też Japończycy, mimo że Turniejowi Czterech Skoczni nie poświęcają wiele miejsca. "Silni zawodnicy byli bici przez wiatr. Przegrał z nim także późniejszy zwycięzca, Schlierenzauer. Austriak po zawodach śmiał się i dziękował sędziom, którzy dali mu kolejną szansę i pozwolili zbudować przewagę aż 18,1 pkt nad kolejnym skoczkiem" - podsumowuje "Sankei Sports".

Z trudnymi warunkami nie poradził sobie znany Norweg. Tom Hilde złamał kręgosłup »


Komentarze (16)
Zaloguj się
  • polskieeuro2012.blogspot.com

    Oceniono 2 razy 2

    Pierwsza anulowana seria była kuriozalna - obnizono rozbieg z 12 belki na 10... po kilku skokach znowu ją podniesiono, co uważam za niedopuszczalne. Wiadomo, że punkty za niższa belkę nie zrekompensują długości rozbiegu.
    Ale jeśli już zdecuydowano się na jej obniżenie, to za niedopuszczalne uważam jej podniesienie ponowne... ci skaczący z 10 mieli ewidentnie gorsza szanse niż pozostali.
    Nie zmienia to faktu, że Stoch spieprzył swój drugi skok - nawet w niesprzyjających warunkach nie powinien zrobić takiej "skuchy" ;-)

  • piemont12

    Oceniono 1 raz 1

    Co tu gadać, Hoffer, to Austriak i stara się jak może, by nie dopuścić do wygranej kogoś spoza swojej ferajny.
    Do tego w turnieju 4 skoczni !

  • Gość: Piotrek

    Oceniono 1 raz 1

    Jak umotywowano przerwanie i anulowanie serii, skoro jest ten system dodajacy i odejmujacy punkty za wiatr i rozbiego, ktory przeciez jest taki swietny i wyrownuje szanse?

  • Gość: miszcz

    Oceniono 1 raz 1

    Póki zarząd z Hoferem na czele się nie zmieni, korupcja i brudne zagrywki będą w skokach cały czas! W ogóle nie wiem, jak ten koleś może piastowac tak długi czas tę funkcję!? Ani nie robi tego dobrze, a poza tym to nie monarchia, by jednostka była na lata. Żal i tyle! Grzegorz miał w ciul szczęścia - myślę jednak, iż może nie wygrac. Nie ma takiej formy, jak pokazał Oberstdorf. ;)

  • icek70

    Oceniono 1 raz 1

    zbojkotowac ten niemiecko-austriacki uklad,niech sobie skacza sami.Zawsze tak jest gdy niemcom albo austriakom cos niewychodzi.

  • powrot

    Oceniono 1 raz 1

    Kolesiostwa ciąg dalszy. Kiedyś na siłę przetrzymywali do oporu Mateję, potem Bachledę, teraz Hulę. Komentatorzy telewizyjni nabierają jak zwykle wody w usta :-) A mamy tulu młodych utalentowanych skoczków...

  • jamjestdarek

    Oceniono 1 raz 1

    Stocha też puścili w sytuacji, gdy nie miał szans na przyzwoity nawet skok.

  • dominik.olsztyn

    Oceniono 1 raz 1

    Takich jaj to nawet na IO w 1936 w Berlinie nie było.

  • Gość: mrozin

    Oceniono 1 raz 1

    Na układy nie ma rady! Z Polakami nikt się nie liczy. Stoch też miał w drugim skoku kiepskie warunki i jakoś nikt nie pomyślał o anulowaniu całej serii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX