Adam Małysz kontra Apoloniusz Tajner. Rozżalenie, ostre słowa...

23.01.2012 18:43
Adam Małysz w ogóle nie pojawił się na konkursach skoków Pucharu Świata w Zakopanem. - Świadomie zostałem w domu, nie pozwolę nikomu robić z siebie marionetki - mówi Sport.pl rozgoryczony Małysz, który o zamieszanie obwinia prezesa Polskiego Związku Narciarskiego i swego dawnego trenera Apoloniusza Tajnera.
- Żałuję, że nie byłem w Zakopanem, szkoda mi rozczarowanych kibiców. Ale to naprawdę nie była moja wina, że nie pojechałem pod Wielką Krokiew. Nie pozwolę nikomu robić z siebie marionetki, wszystko można było załatwić inaczej - powiedział Sport.pl w poniedziałek wieczorem Małysz. - Nie będę "małpką" na każde zawołanie. Prezes Tajner w ogóle ze mną nie porozmawiał, tylko ogłosił swoje pomysły w prasie i internecie. Kolejność powinna być odwrotna.

Według pierwotnych założeń organizatorów Małysz miał być gościem specjalnym weekendowych konkursów. On sam jednak nic o tym nie wiedział. W ostrych słowach skrytykował tą sytuację w ubiegłym tygodniu na lotnisku po powrocie z Rajdu Dakar.

Prezes PZN pytany w Zakopanem o Małysza, mówił w sobotę dziennikarzom, że nie mógł się do niego dodzwonić, ale wysłał sms-a z zaproszeniem.

- Dostałem sms od prezesa Tajnera dosłownie kilka minut po tym, jak telewizja wyemitowała moją wypowiedź dotyczącą przyjazdu do Zakopanego - opowiada Sport.pl Adam Małysz. - Nikt ze mną niczego nie uzgadniał, nikt o niczym ze mną nie rozmawiał, nie spytał o zgodę, czy chcę być przedskoczkiem albo czy chcę wręczać nagrody. O wszystkim można było porozmawiać jeszcze w grudniu, przed moim wyjazdem na Dakar. Podczas rajdu też miałem włączony telefon.

Nieobecność Małysza odnotowali ze zdziwieniem jego dawni koledzy z rożnych krajów. Sam zawodnik też żałuje, że nie doszło do spotkania z przyjaciółmi ze skoczni. - Chciałem przyjechać do Zakopanego, spotkać się z kolegami. Ale miało to być spotkanie prywatne. Nie byłoby, więc świadomie zostałem w domu i obejrzałem skoki w telewizji. Nie wiedziałem, co jeszcze tam dla mnie szykują. Z kolegami więc spotkam się kiedy indziej. Teraz jadę z rodziną na narty...

Brak Małysza, który do tej pory był jednym z ambasadorów i "twarzą" Zakopanego w staraniach o organizację mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, mógł też zdziwić przedstawicieli międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). To tak jakby nie wykorzystać pomocy Zbigniewa Bońka przy organizacji mistrzostwach Europy w piłce nożnej.

To nie pierwszy raz, kiedy Małyszowi nie po drodze z Apoloniuszem Tajnerem, jego dawnym trenerem. W ubiegłym sezonie, kiedy Adam jeszcze skakał, ale było wiadomo, że w marcu skończy karierę (decyzję, nieoczekiwanie dla wszystkich ogłosił w trakcie MŚ w Oslo - red.) nie dostał od prezesa związku żadnej propozycji pracy w PZN-ie.

- Teraz znowu nie wiedzieli, jak się wobec mnie zachować - mówi Sport.pl Małysz, który w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" i TVP na najlepszego polskiego sportowca zajął trzecie miejsce. - Nikt nawet nie poinformował mnie o tym, że będę w dziesiątce. Nie zadzwoniono ani do mojej żony, ani rodziców. Nie było zaproszenia na bal. Nagrodę, w moim imieniu, odebrał Apoloniusz Tajner. Dziękując, więcej niż o mnie powiedział o Kamilu Stochu. Przykro, że tak się to wszystko potoczyło... - kończy Małysz.



Nikt Adama Małysza » nie zaprosił


Komentarze (338)
Adam Małysz kontra Apoloniusz Tajner. Rozżalenie, ostre słowa...
Zaloguj się
  • przemek32_1

    Oceniono 39 razy 31

    Nie pojmuję tego. nie rozumiem jak można tak się zachowywać.
    Tajner i Małysz to był kiedyś zgrany duet. Obaj sobie coś zawdzięczają. Nie pojmuje dlaczego tak teraz między nimi jest. dlaczego Adam jest tak odsuwany na boczny tor.

    To jednak nasza cecha narodowa ta zawiść w najgorszym wydaniu.
    Szkoda

  • zenutek

    Oceniono 124 razy -42

    Panie Adamie! Przyjazd Pana do Zakopanego nie byłby robieniem z siebie "małpki" ale podziękowaniem dla widzów, którzy tyle lat w pana wierzyli i przez wiele lat nie raz w ciężkich chwilach wspomagali. Nie musiał Pan przyjeżdżać oficjalnie, mógł Pan to zrobić po cichu, stanąć na widowni otoczony swoimi znajomymi i w rzeczywistości nie być widzialny dla głównych organizatorów, ale widzom dałby Pan satysfakcję. Trudno wytłumaczyć po wieloletnich trudach kibiców, którzy podążali za Panem po prawie całym świecie, że będąc kilkadziesiąt kilometrów od Zakopanego siedział Pan w cieplutkim domu, a widzów po prostu olał... Przykre to było, a nawet jeśli miałby Pan zostać tzw. "małpką", widzowie na to zasłużyli rok po zakończeniu przez pana kariery. W przyszłym roku już nikt nie będzie na Pana czekał lub spotka pan się z gwizdami "swoich" kibiców... Czy o to Panu chodziło? Czy Pana urażona ambicja jest tyle warta?

  • mijka

    Oceniono 74 razy 68

    A ja uważam, że p. Adam miał w 100% rację. Tak się nie załatwia spraw i każdy szanujący siebie i swoja pracę człowiek to zrozumie. Ode mnie duże BRAWA dla Adama Małysza.

  • mccudden

    Oceniono 80 razy 62

    Zrobiono porządek w PZPS, robi się w PZPN, przyjdzie czas na Pola Tajnera i okopany PZN.

    My, kibice, jesteśmy pamiętliwi, i wiemy, Panie Tajner, że oprócz g...wna nic Pan nie wyprodukował. Małysz się Panu udał, Kowalczyk się udała sama sobie, mimo kłód które PZN rzucał jej pod nogi, reszta narciarstwa ma się jak się ma. Oprócz tych dwóch nazwisk nie ma NIC, jest tylko Tajner i jego roześmiana gęba zadowolonego z siebie spaślaka.

  • Gość: K

    Oceniono 59 razy 55

    Tajner to taki typowy ślizgacz i ściemniacz.

    Najlepiej widac było przy okazji przekrętów na turnieju Czterech Skoczni - wypowiadał się w taki sposób, jakby liczył na przyszłą posade w FISie. Wyraźnie też kazał w podobny sposób gadać Stochowi, który z dnia na dzień zmienił całkowicie sposób wypowiedzi.

  • vogil

    Oceniono 62 razy 54

    Panie Adamie PZN załatwił Pana w czystym polskim stylu. Murzyn zrobił swoje -murzyn może odejść. Na pocieszenie-Justynę potraktują identycznie. Prezesi moją wielką moc, ale zero kultury i ogłady.

  • Gość: b&r

    Oceniono 53 razy 53

    Tajner - 100 % wstydu

  • Gość: husk

    Oceniono 54 razy 48

    zawsze mnie wkurzała ta parówa co ma tylko dolary w oczach...nie martw się Adaś i tak jesteś debeściak...a apolo teraz ostro nakręca stochomanie,bo zobaczył jak mu dutków ubyło...heheee...i najważniejsze - to Małysz jest tym co to wszystko ruszył!! i tak będzie zawsze ..inni teraz korzystają z czegoś co on zainicjował i choćby z tego powodu mu się należy specjalne traktowanie!! a jak jakiś baran jeden z drugim tego nie ogarnia świadczy to tylko o ich debiliźmie...Kamilowi życzę oczywiście jak najlepiej,ale niech nie będzie taki zarozumiały,bo z całym szacunkiem do jego ostatnich sukcesów to jeszcze nie ta liga ;-))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje